W trzecim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów Barcelona wygrała z Ajaksem 3:1. Po potknięciu w Paryżu nie mogło być mowy o kolejnej stracie punktów i choć większość piłkarzy Barçy prawdopodobnie miała już z tyłu głowy sobotnie El Clásico, to zwycięstwo z Holendrami było ich obowiązkiem. Bramki na wagę trzech punktów zdobył niezawodny duet Barçy: Neymar i Messi, oraz rezerwowy prosto z La Masíi, Sandro Ramírez.
Mecz na Camp Nou pełen był podtekstów. FC Barceloną i Ajax łączy oczywiście osoba Johana Cruyffa, jednak to nie koniec konotacji pomiędzy oboma klubami. Na ławkach trenerskich zasiedli dziś Luis Enrique i Frank de Boer, dwaj „przyjaciele z boiska”, którzy walczyli wspólnie w barwach FC Barcelony. Tak więc spotkanie Barçy z Ajaksem było nie tylko starciem dwóch ekip o podobnej filozofii i charakterystyce piłkarskiej, ale też pojedynkiem trenerów, którzy mają wiele do udowodnienia.
Przed sobotnim meczem z Realem Madryt Lucho postanowił dać odpocząć Sergio Busquetsowi. W związku z tym po raz kolejny na pozycji defensywnego pomocnika zobaczyliśmy Javiera Mascherano. Argentyńczyk w swoim naturalnym środowisku znów spisał się świetnie, przypominając trenerowi, że mimo wszystko nominalnie nadal jest pivotem. Na środek obrony, obok Gerarda Piqué, wskoczył Marc Bartra. Reszta składu pozostała bez zmian.
Barcelona nie zdążyła jeszcze dobrze wejść w grę, a już objęła prowadzenie. Za pierwszą bramką dla Barçy stał, jakżeby inaczej, niezawodny w tym sezonie duet Messi-Neymar. Tradycyjnie już Argentyńczyk dograł do Brazylijczyka, który pewnie umieścił piłkę w siatce Ajaksu. Po krótkim uspokojeniu gry, w 24. minucie rewelacyjną asystą popisał się Andrés Iniesta. Na bramkę przemienił ją Leo Messi, który tym samym zgarnął 69. trafienie w Lidze Mistrzów. Zaledwie chwilę później Barça mogła już prowadzić 3:0, jednak strzał Pedro zatrzymał się na słupku. Szansę na zdobycie być może najpiękniejszej bramki w karierze miał Andrés Iniesta, który fenomenalnym dryblingiem minął całą defensywę Ajaksu, jednak jego strzał, niestety, bez problemu wyłapał Cillessen.
W drugiej połowie na placu gry pojawił się Arkadiusz Milik, który w drużynie Franka de Boera zmienił Kishnę. Podopieczni Luisa Enrique, ciesząc się pewnym, dwubramkowym prowadzeniem, spokojniej rozpoczęli drugą połowę. Lucho szybko zdecydował się, by dać odpocząć Neymarowi oraz Leo Messiemu, których na placu gry zastąpili Sandro Ramírez oraz Munir. Nieznacznie dłużej dane było pograć genialnie dysponowanemu tego wieczora Andrésowi Inieście, którego zmienił Rafinha. Schodząc z boiska, piłkarz z Fuentealbilli doczekał się owacji na stojąco. Barcelona, która imponowała w pierwszej połowie, osiągnąwszy satysfakcjonujący wynik, ewidentnie zwolniła tempo i przeszła w ekonomiczny tryb gry. Pewność Barcelony została ukarana tuż przed końcem spotkania, gdy kontaktową bramkę, która dawała Ajaksowi cień szansy na remis, zdobył Ghazi. Nadzieje Holendrów szybko pogrzebał jednak Sandro Ramírez, w doliczonym czasie gry zdobywając trafienie na 3:1.
Barça szybko, łatwo i przyjemnie, a co najważniejsze oszczędzając siły, uporała się z Ajaksem i zanotowała niezwykle ważne trzy punkty. Teraz można już skupić się wyłącznie na sobotnim El Clásico i Realu Madryt.
Komentarze (2732)