Barcelona pokonała Espanyol i wygrała spotkanie o Superpuchar Katalonii. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1, a gole zdobyli Gerard Piqué i Anaitz Arbilla.
Dzisiejsze spotkanie o Superpuchar Katalonii w Gironie nie przyciągnęło na trybuny stadionu Montilivi zbyt wielu kibiców, pomimo tego iż w składzie Barcelony od pierwszej minuty wybiegło więcej podstawowych zawodników niż miało to miejsce w poprzednich latach. W wyjściowej jedenastce pojawili się m.in. Piqué, Alba, Bartra czy Luis Suárez.
Piknikowa atmosfera na trybunach udzielała się także piłkarzom i z przebiegu spotkania trudno było momentami odróżnić je od zwykłego meczu towarzyskiego - fakt faktem, że pojedynek o Superpuchar nie jest rozgrywany w oficjalnym terminie. Piłkarze bez wybitnie wielkiego zaangażowania kreowali akcje, ale tych było jak na lekarstwo w pierwszej połowie spotkania. Tę najważniejszą i najładniejszą przeprowadziła Barcelona w 15. minucie meczu. Podanie w uliczkę od Jordiego Alby przejął Luis Suárez, pięknym zwodem na zamach zwiódł obrońcę Espanyolu i po jego dośrodkowaniu na długi słupek piłkę do siatki wpakował Gerard Piqué.
Druga część spotkania zaczęła się od mocnego akcentu rywali zza miedzy. Anaitz Arbilla kapitalnie uderzył piłkę z rzutu wolnego i starający się z całych sił Jordi Masip nie był w stanie powstrzymać strzału zmierzającego w prawy górny róg bramki, który wyrównał stan spotkania.
Wraz z upływem czasu na boisku pojawiało się coraz więcej piłkarzy z Barcelony B, choć na boisku zameldowali się także Rakitić czy Xavi. Okazję do zaprezentowania swoich umiejętności dostali m.in Samper, Adama Traoré, Edgar Ié czy Alen Halilović. Najczęściej wyróżniał się Adama, który rozrywał szyki obronne rywali na prawej stronie, choć nie wychodziło z tego coś więcej niż zablokowane dośrodkowanie.
Bliżej skutecznego wykończenia swojej akcji był Halilović, który w końcówce rozpoczął wymianę ciosów. W 85. minucie młody Chorwat po szybkim minięciu trzech rywali minimalnie niecelnie uderzył z dystansu. Chwilę później kapitalną interwencją ratował swój zespół przed utratą gola Jordi Masip, wybijając na rzut rożny piłkę zmierzającą do pustej bramki. Na tę akcję Espanyolu odpowiedział Ivan Rakitić, który z całej siły huknął piłkę i pomylił się dosłownie o centymetry.
Regulaminowy czas gry zakończył się remisem 1:1 i zgodnie z ustaleniami meczu o ostatecznym rozstrzygnięciu miały zadecydować rzuty karne. Jedenastki lepiej egzekwowali piłkarze Barcelony i ostatecznie wygrali 4:2, zdobywając Superpuchar Katalonii.
Bramki: 1:0 Piqué (15'), 1:1 Arbilla (50')
FC Barcelona: Masip; Adriano (Grimaldo, 73'), Bartra, Piqué (Ié, 46'), Alba (Montoya, 46'); Sergi Samper (Halilovic, 76'), Sergi Roberto (Xavi, 61'), Rafinha (Rakitic, 61'); Pedro (Adama, 46'), Luis Suárez (Sandro, 46'),Munir.
Espanyol: Pau López; Arbilla, Raül Rodríguez, Éric Bertrand, Clerc (Duarte. m.46), Pol Llonch (Mamadou, m.46), Salva Sevilla (Abraham, m.46), Mattioni (Víctor Sánchez, m.46), Víctor Álvarez (Jordán, m.46), Alex Fernández (Luque, m.46), Jairo (Héctor Rodríguez, m.82).
Komentarze (1502)