Kataloński Sport sugeruje, że dla Thierry'ego Henry, który w latach 2007-2010 reprezentował barwy Dumy Katalonii, wczorajsze spotkanie w barwach NY Red Bulls było ostatnim meczem w karierze.
W finałowym dwumeczu Konferencji Wschodniej drużyna Henry'ego nie sprostała ekipie New England Revolution i nie zagra o tytuł mistrza Stanów Zjednoczonych. W pierwszym spotkaniu nowojorskie Byki przegrały 1:2, w rewanżu zaś padł remis 2:2.
37-letni Henry to jeden z najbardziej utytułowanych francuskich piłkarzy. Ma na swoim koncie tytuły mistrza świata i Europy, wygrane w lidze francuskiej, angielskiej i hiszpańskiej, puchar Ligi Mistrzów, Klubowe Mistrzostwo Świata oraz wiele pucharów krajowych. W koszulce Barcelony grał 121 razy i zdobył 49 bramek.
Jeśli Henry nie zdecyduje się jednak na zakończenie kariery, najbardziej prawdopodobnym kierunkiem wydaje się być dla niego Francja. O powrocie Titiego do ojczyzny mówił jeszcze w październiku Gerard Houllier, dyrektor sportowy NY Red Bulls.
Komentarze (62)