Była 70. minuta meczu na Mestalla, gdy Barcelonie udało się wreszcie złamać obronę Valencii i zdobyć bramkę. Niestety sędzia liniowy uniósł chorągięwkę i David Fernández Borbalán gola Luisa Suáreza nie uznał.
Telewizyjne powtórki i powyższe zdjęcie wyraźnie pokazują, że spalonego nie było. Błąd liniowego dziwi tym bardziej, że Suárez nie wchodził dynamicznie za linię obrońców, a przy strzale Alvesa wykonał tylko jeden krok do przodu. Od arbitrów sędziujących w Primera División można wymagać, by potrafili prawidłowo oceniać tego typu sytuacje.
Niestety nie był to jedyny błąd sędziowskiej trójki. W 34. minucie liniowy również zasygnalizował spalonego Suáreza, gdy ten z głębi pola wychodził na czystą pozycję. Sędzia główny przerwał tę akcję, a powtórki pokazały, że Urugwajczyk nie był na spalonym.
Ostatnim popisem arbitra głównego była żółta kartka dla Leo Messiego, gdy ten zaprotestował po otrzymaniu uderzenia butelką w głowę. Argentyńczyk ukarany został za opieszałość w powrocie na własną połowę.
Komentarze (63)