Ronaldinho: Okres gry w Barçy był moim magicznym momentem

Daniel Olbryś

3 grudnia 2014, 20:15

FCBarcelona.es

84 komentarze

Oficjalna strona klubowa przeprowadziła krótki wywiad z byłym zawodnikiem Barçy, Brazylijczykiem Ronaldinho, który błyszczał w barwach Blaugrany przez pięć lat, zdobywając w 2005 roku Złotą Piłkę. Zapraszamy do lektury.

FCBarcelona.cat: Kiedy słyszysz, że ktoś mówi o Barçy, jaka jest pierwsza rzecz, która przychodzi ci do głowy?
Ronaldinho: Kiedy słyszę o Barcelonie, o Barçy, na mojej twarzy pojawia się uśmiech szczęścia, opanowuje mnie niekontrolowana radość. To był mój magiczny moment. Wszystko, co się tam wydarzyło, było tak perfekcyjne, że mogę jedynie okazać wdzięczność temu wielkiemu klubowi za każdą sekundę, którą mogłem w nim spędzić.

Jakie są twoje najlepsze wspomnienia związane z klubem i miastem?
Barça to miejsce zjednoczenia i spotkania wielu osób zakochanych w tym klubie. Począwszy od ochroniarza, który witał nas z uśmiechem na ustach, powodując, że nasz dzień od razu nabierał kolorów. Poznałem tam wielu dobrych ludzi, skromnych, szczęśliwych, że mogą należeć do tego klubu. To najlepszy przykład tego, czym jest Barça.

Poznałeś Leo Messiego, kiedy ten dopiero zaczynał swoją karierę, i wciąż pozostajecie przyjaciółmi. Zaskoczyła cię eksplozja jego sportowego talentu, cztery Złote Piłki, rekordy w lidze i w Lidze Mistrzów?
W żadnym wypadku jego sukcesy mnie nie zaskakują. To rezultat jego ciężkiej pracy i niewątpliwego talentu.

Kontynuując temat Messiego: kiedy pobił on historyczny rekord bramek w La Liga, przypomniał o swoim pierwszym golu, przy którym zaliczyłeś asystę. Jak to odebrałeś?
To, co naprawdę czyni mnie szczęśliwym, to możliwość obserwowania, jak z dnia na dzień staje się lepszy, silniejszy fizycznie, szczęśliwy ze swoją rodziną. W tym wypadku rekordy schodzą na dalszy plan. Najlepszą rzeczą jest fakt, że mogę być przyjacielem wielkiego człowieka na boisku i poza nim. Jedyną zauważalną różnicą jest to, że poznałem go, kiedy wciąż się rozwijał i że mogłem być częścią tak ważnego etapu jego kariery.

Zdajesz sobie sprawę z tego, co oznaczasz dla Barçy? Barça TV zadedykowała tobie nawet poruszający dokument o twoim pobycie w klubie. Nazwano go: „Dzień, w którym Barça odzyskała uśmiech". Jak oceniasz ten rodzaj podziękowania?
Barça jest wciąż żywa w moim sercu. Doceniam ten gest i będę jej dozgonnie wdzięczny za wszystko. Również wszystkim przyjaciołom, których tam poznałem, moim kolegom z drużyny, którzy byli dla mnie jak bracia. Im wszystkim pragnę podziękować za każdy tytuł, jego celebrację, każde zwycięstwo. Wciąż przyprawia mnie o gęsią skórkę wspomnienie gry w Lidze Mistrzów. Cóż za adrenalina! To było niczym mój własny świat, czułem się tam znakomicie, mogąc uszczęśliwiać kibiców na Camp Nou.

Uważasz, że Neymar może podążyć twoją drogą i stać się wielkim idolem kibiców Barçy?
Neymar podąża właściwą ścieżką. Potwierdził, że jego zakontraktowanie było dobrym posunięciem, ma u boku Messiego, który jest dla niego wielkim przykładem, i całe mnóstwo znakomitych zawodników z wielu krajów. Gra w Barçy i wspólne treningi z najlepszymi zawodnikami na świecie mogą mu tylko pomóc.

Jaki komunikat wysłałbyś Barçy i jej kibicom w tym szczególnym czasie, gdy klub właśnie kończy 115 lat?
Wszystkim culés chciałbym gorąco podziękować. Barço, kocham cię i mówię to z głębi serca. Wszystkiego najlepszego! Szacunek dla największego klubu na świecie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (84)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze