Recenzja książki „Barça. Życie, pasja, ludzie”

Eoren

15 grudnia 2014, 17:52

Brak komentarzy

Nie jest łatwo napisać recenzję książki, która od momentu swojego pierwszego wydania zdążyła już obrosnąć legendą, i to nie tylko wśród kibiców FC Barcelony. Dzięki wydawnictwu SQN „Barça. A People's Passion” Jimmy'ego Burnsa, po szesnastu latach od premiery, wreszcie ujrzała światło dzienne w polskim tłumaczeniu jako „Barça. Życie, pasja, ludzie”. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że warto było czekać.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, gdy weźmiemy do ręki egzemplarz „Barça. Życie, pasja, ludzie”, są imiona i nazwiska, zajmujące całą powierzchnię okładki. Kiedy otworzymy książkę, odkryjemy, że jest ich jeszcze więcej, zajmują kilka pierwszych i kilka ostatnich stron. Nieprzerwany ciąg nazwisk. Niektóre z nich bez problemu rozpozna każdy z nas: Joan Gamper, Xavier Hernández, Frank Rijkaard, Leo Messi... Innych wielu nie będzie w stanie skojarzyć z poszczególnymi osobami, ale jedno jest pewne – za każdym z tych nazwisk kryje się ludzka historia, w której mniejszą bądź większą rolę odegrała FC Barcelona.

Dzięki akcji przeprowadzonej przez FCBarca.com i SQN każdy mógł sprawić, by także jego nazwisko znalazło się w tej książce. Z pewnością wielu z Was to zrobiło i teraz może je odnaleźć pośród długiej listy ludzi związanych z katalońskim klubem. Jednak po „Barça. Życie, pasja, ludzie” warto sięgnąć nie tylko po to, by odnaleźć w niej swoje własne imię i nazwisko. Ani przez moment nie waham się przed stwierdzeniem, że jest to najlepiej napisana i najciekawsza książka poświęcona FC Barcelonie, jaką dane mi było kiedykolwiek przeczytać. Nawet więcej – to jedna z najlepszych pozycji o tematyce sportowej, z jakimi się spotkałam. Idea widniejącej na okładce listy nazwisk ludzi związanych z katalońskim klubem, związanych z nim na najróżniejsze sposoby, niezwykle dobrze pasuje do książki Burnsa. Ponieważ wbrew wielkim, żółtym literom tytułu, głoszącym „Barça”, nie jest to bynajmniej książka o Barcelonie. To książka o ludziach. Ludziach, w których życiu to właśnie Barça odegrała całkowicie kluczową lub też ledwie poboczną rolę.

Podejście Burnsa do klubowej historii jest bardzo racjonalne i jednocześnie niezwykle fascynujące. Maluje on obraz ogólnie pojętego barcelonismo z wszelkimi jego odłamami. Nuñiści, cruyffiści, laportiści... całe spektrum ludzkich poglądów i opinii, które niejednokrotnie były wręcz skrajne, lecz wszystkie zamykały się w obrębie FC Barcelony. Rzadko kiedy dane jest nam spotkać się z książką, która tak dogłębnie opisuje to, czym jest klub piłkarski. Burns wyraźnie daje znać, że to coś więcej niż instytucja, więcej nawet niż idea. To zlepek marzeń i pasji ludzi, którzy go tworzą, żywy, wciąż zmieniający się organizm.

Nie sposób nie wspomnieć o tym, że pióro Burnsa idealnie oddaje ideę dynamicznej historii klubu. „Barça. Życie, pasja, ludzie” to książka napisana niezwykle barwnie, pełna wciągających historii. Te z nich, które wielu kibiców Barçy dobrze zna, jak chociażby historia słynnej porażki 1:11 w meczu z Realem Madryt czy też rozstrzelania prezydenta Barcelony Josepa Sunyola, dzięki Burnsowi zyskują nowe życie. Czytamy je tak, jakbyśmy spotkali się z nimi po raz pierwszy; jeśli zaś ktoś faktycznie czyta je pierwszy raz, to mogę mu tylko pozazdrościć, że dane mu jest poznać je w tak świetnym i wciągającym wydaniu. A to nie wszystko, w książce Burnsa roi się bowiem od historii nieznanych. Takich, które dotyczą nie tylko ludzi z wnętrza klubu, ale też tych, którzy, przynajmniej pozornie, znajdują się na zewnątrz. Kibiców Barçy. „Barça. Życie, pasja, ludzie” w ogromnym stopniu namalowana jest właśnie ich spojrzeniem, ich emocjami, historiami i wspomnieniami. Bez wątpienia w tym przypadku tytuł książki idealnie oddaje jej treść.

Zdaję sobie sprawę, że to dość powszechny i wyświechtany slogan, który może zabrzmieć mało przekonująco, ale wierzcie mi, to szczera prawda: „Barça. Życie, pasja, ludzie” to książka dla każdego. Jest tak barwna, tak różnorodna i tak żywa, że nie mam wątpliwości, iż każdy z nas znajdzie w niej historię, która go zafascynuje. I to niejedną. Z czystym sumieniem polecam książkę Jimmy'ego Burnsa nie tylko wszystkim culés, ale każdemu, kto przynajmniej raz na jakiś czas lubi sięgnąć po ciekawą lekturę. Bo „Barça. Życie, pasja, ludzie” to naprawdę kawał dobrej literatury.

---

Dla tych, którzy jeszcze nie mają książki „Barça. Życie, pasja, ludzie”, mamy specjalny kod z 30-procentową zniżką na zakup: BARCAPASJA30. To idealny pomysł na prezent pod choinkę dla Ciebie lub Twoich bliskich! Kod jest ważny do końca roku.

REKLAMA

Poleć artykuł