Po ogłoszeniu decyzji o zakończeniu kariery piłkarskiej Thierry Henry jest na ustach wszystkich. Jedną z osób, które powiedziały kilka słów na temat Francuza, jest José Mourinho. Portugalczyk zaskoczył wszystkich swoim wyznaniem.
W wypowiedzi dla talkSPORT portugalski trener Chelsea przyznał, że był o krok od sprowadzenia Henry’ego do Barcelony. Miało to miejsce podczas pełnienia przez niego funkcji pomocnika Sir Bobby’ego Robsona.
„Kiedy byłem asystentem w Barcelonie z panem Robsonem, próbowaliśmy ściągnąć go w 1996 roku, jednak był szczęśliwy w Monaco. Niewiele brakowało”, przyznał Mourinho.
Henry dołączył później do Juventusu, a następnie spędził osiem pamiętnych lat w Arsenalu, gdzie stał się najlepszym strzelcem i zdobył status legendy futbolu.
Mourinho przyznał, że Henry to „typ piłkarza, którego zawsze się potrzebuje. Zwłaszcza w Premier League”. To właśnie tam „wyróżniał się bardziej niż w każdej innej lidze”.
„Miał się dobrze w Barcelonie i w reprezentacji Francji, ale prawdziwy Thierry Henry, piłkarz, którego stracimy na zawsze, to ten, który rozgrywał niewiarygodne sezony w Premier League”, dodał Mourinho.
Komentarze (69)