Zespół Pascuala poniósł trzecią porażkę z rzędu. Tym razem o losach spotkania przesądziła końcówka.
FC Barcelona przegrała 67:73 w Bilbao w meczu, który rozstrzygnął się na korzyść gospodarzy w ostatniej części gry, kiedy Quino Colom przechylił szalę zwycięstwa na stronę Basków. Katalończycy przegrali spotkanie mimo tego, że mieli siedem punktów przewagi w trzeciej kwarcie (52:45), i tym samym nie zapewnili sobie jeszcze udziału w Pucharze Króla.
Bardzo dobra gra Doellmana
Pierwsze minuty gry miały jedną gwiazdę: Justina Doellmana. Skrzydłowy z Cincinnati przejął odpowiedzialność za grę w ataku i zdobył 11 punktów w pierwszej kwarcie. Tylko on, Thomas i Huertas zdobywali dla Barçy punkty w pierwszych 10 minutach gry, które zakończyły się trójką zawodnika z Brazylii (23:20 dla Barçy).
W drugiej kwarcie Barça stopniowo zwiększała przewagę (38:31). Punkty Tomicia i Nachbara, którzy nie mylili się z linii rzutów wolnych, m.in. po niesportowym przewinieniu Wragge, podziałały mobilizująco na gospodarzy. Baskowie zmniejszyli różnicę tuż przed przerwą po serialu 6:0 (37:38).
Punkt za punkt
Trzecia kwarta rozpoczęła się od intensywnej wymiany koszy. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie przewagi, a na tablicy wyników był remis 45:45. W tym momencie FC Barcelona przeprowadziła run 9:0, który miał być początkiem drogi do zwycięstwa. Miejscowi jednak szybko zareagowali. Ich najlepszym zawodnikiem był Quino Colom, którego trójka w ostatniej sekundzie kwarty pozwoliła odrobić straty i ustaliła wynik na 53:54.
Decydujący Colom
Rozgrywający prowadził Bilbao Basket także w czwartej kwarcie. Był nieprzewidywalny i wiedział, jak skrzywdzić obronę Barçy. Mecz był cały czas wyrównany, ale kapitalny wsad Dejana Todorovicia okazał się punktem zwrotnym na końcowym odcinku meczu. Od tego czasu Baskowie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Barça, pomimo walki do końca, ponownie wraca do domu na tarczy.
Maciej Lampe przebywał w tym spotkaniu na parkiecie przez 12 minut i w tym czasie zdobył dwa punkty, trafiając jeden rzut z gry, i dodał do tego trzy zbiórki.
73 - Bilbao Basket (20+17+16+20): Colom (21), Dejan Todorović (10), Mumbrú (6), Hervelle (3) i Marko Todorović (10) -pierwsza piątka-; López (6), Borg (2), Andjusić (7), Wragge (4) i Williams (4).
67 - FC Barcelona (23+15+16+13): Satoransky (7 p., 2 zb., 2 as.), Hezonja, Thomas (15 p., 7 zb.), Doellman (14 p., 4 zb.) i Tomić (8 p., 14 zb., 3 as.) -pierwsza piątka-, Huertas (10 p., 3 zb., 3 as.), Hakanson, Jackson (5), Nachbar (6) i Lampe (2).
Komentarze (3)