Po przegranym meczu Barcelony z Realem Sociedad w San Sebastián dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta mówił o sytuacji drużyny, sankcjach FIFA oraz odejściu utalentowanego bramkarza Onany.
Porażka: „Real strzelił bramkę, cóż, sami sobie ją strzeliliśmy i nie byliśmy w stanie zdobyć ani jednego gola. Dominowaliśmy, mieliśmy okazje, cały czas graliśmy w polu karnym rywala, ale to bramki liczą się w futbolu”.
Patrząc na grę, był to dobry mecz?: „Graliśmy, by zdobyć bramkę, a może nawet dwie. Nie wiem, czy to był dobry mecz, duży wpływ na nas miał gol samobójczy. Rywal chciał grać z kontry i na to mu pozwoliliśmy. Mieliśmy swoje okazje. Odczucia są takie, że gdybyśmy zdobyli bramkę, dalej by już poszło, ale tego nie zrobiliśmy”.
Ustawienie Luisa Enrique: „Dla nas celem jest wygrywanie za pomocą tych zawodników, którzy są na boisku. Wszyscy są członkami tego klubu, zwyciężają wszyscy i przegrywają wszyscy. Ja zawsze uważam, że trener zna sytuację zespołu i buduje ustawienie takimi zawodnikami, których uważa za najlepszych. On to wyjaśni na konferencji prasowej. Ja lubię odważnych szkoleniowców, którzy robią to, w co wierzą, niezależnie od wyniku. Zawsze o tym myślę, on analizuje mecz, nie sądzę, by jego zamiarem nie było zwycięstwo”.
Decyzja TAS-u: „Jako odpowiedzialny za obszar futbolu, ja biorę odpowiedzialność za moje zadania. Pan Bartomeu najlepiej zna tę sytuację, gdyż był wiceprezydentem ds. sportowych w tamtym okresie. Moja posada zawsze jest do dyspozycji klubu, celem jest, by Barça była jak najsilniejsza. Biorę na siebie odpowiedzialność, ale to jest surowa, trudna kara, powinniśmy przyjąć ją razem”.
Wsparcie zarządu: „Jestem w futbolu od 16. roku życia, w tym sporcie zawsze pracuje się z myślą o przyszłości, ale zdając sobie sprawę, że połowa rzeczy zależy od jednej bramki w doliczonym czasie gry, jednego samobója… Spokój, odpowiedzialność, bycie szczerym i normalne podejście. Mamy świetny zespół i świetnego trenera”.
Były rozmowy o zwolnieniu?: „Mnie niczego nie mówiono, na temat spekulacji się nie wypowiadam”.
Jak poradzić sobie z sankcjami?: „Latem zaplanowaliśmy głęboką restrukturyzację, kupiliśmy wielu zawodników, myśląc, że potrzebujemy szerszej kadry. Na to liczymy, liczymy też na wypożyczonych, piłkarzy z cantery. Dzięki temu będziemy funkcjonować”.
Odejście Onany do Ajaksu: „Skończył mu się kontrakt, miał prawo negocjować. Otrzymał od nas ofertę i nie odpowiedział. Ostatnia wiadomość, jaka do nas doszła, to ten komunikat na stronie Ajaksu, ale wydaje mi się, że w postawie holenderskiego klubu zabrakło nieco szacunku. Można było poczekać do czerwca, jednak każdy jest odpowiedzialny za swoje działania”.
Komentarze (101)