Mimo że trener Luis Enrique wystawił na rewanżowy mecz z Elche mocno rezerwowy skład, piłkarze Barcelony i tak pokazali wyższość nad rywalem. Katalończycy zwyciężyli 4:0 po bramkach Mathieu, Sergiego Roberto, Pedro i Adriano.
Barcelona już od początku meczu chciała przejąć inicjatywę i potwierdzić, że wysoki wynik pierwszego spotkania z Elche to nie przypadek. Choć w składzie zabrakło wielu gwiazd, które zostały zastąpione przez rezerwowych lub piłkarzy Barçy B, Katalończycy i tak przewyższali swego przeciwnika przynajmniej o klasę.
Od pierwszych minut bardzo aktywny był Adama Traoré. To właśnie skrzydłowy Barcelony w 21. minucie został sfaulowany przed polem karnym drużyny gospodarzy. Do piłki ustawionej w okolicach 25. metra podszedł Jérémy Mathieu i precyzyjnym strzałem lewą nogą umieścił futbolówkę w siatce, notując swoje pierwsze trafienie w zespole Barçy.
Prowadzenie Barcelony podwyższył w 40. minucie Sergi Roberto. Katalończyk przed polem karnym Elche otrzymał podanie od Martína Montoi i, nie zastanawiając się, przymierzył w światło bramki. Na kolejne trafienie Barcelony nie trzeba był czekać zbyt długo. Chwilę później Munir El Haddadi został sfaulowany w polu karnym przez obrońców Elche, a sędzia bez wahania odgwizdał jedenastkę. Do piłki podszedł kapitan Barçy w dzisiejszym meczu, Pedro. Kanaryjski skrzydłowy nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce. Pierwszą połowę meczu zakończyła nieudana akcja drużyny gospodarzy.
Po przerwie Barcelona ani myślała zwalniać tempa. Tuż po wznowieniu stron dwójkowa akcja Sergiego Roberto z Martinem Montoyą zakończyła się minimalnie niecelnym strzałem prawego obrońcy. Kilka chwil później idealną okazję miał Pedro, lecz minął się z zagraną od Adamy futbolówką. W 55. minucie dogodną sytuację stworzyło sobie z kolei Elche – kilkadziesiąt centymetrów dzieliło Coro, by doszedł do zagrania od kolegi, a wtedy do pokonania miałby już tylko ter Stegena. Gospodarze wyraźnie się rozochocili, gdyż chwilę po tej akcji Fragapane próbował uderzenia z dystansu.
W 61. minucie nastąpiła podwójna zmiana w Barcelonie. Martína Montoyę zastąpił Douglas, a za Adamę wszedł Alen Halilović. Chorwacki 18-latek niedługo po zameldowaniu się na murawie mógł nawet zdobyć bramkę, ale piłka po jego strzale lewą nogą odbiła się od słupka.
Barcelona kontrolowała przebieg meczu, lecz z każdą kolejną minutą bardziej niż strzelić następną bramkę, chciała po prostu dograć ten mecz do końca. Wszelkie akcje z kontrataku drużyny Elche były w porę zażegnywane przez katalońską defensywę. Gdy już się wydawało, że do końca meczu wynik nie ulegnie zmianie, w doliczonym czasie gry strzałem głową czwartą bramkę dla Barçy zdobył Adriano. Asystę przy trafieniu Brazylijczyka zanotował jego rodak, Douglas.
Barcelona pewnie przypieczętowała swój awans do ćwierćfinału Pucharu Króla, w którym zmierzy się z Atlético. Podopieczni Cholo Simeone pokonali w dwumeczu Real Madryt 4:2.
Komentarze (2512)