Niedzielny mecz Deportivo z Barceloną będzie szczególny dla Isaaca Cuenki. 23-latek po odejściu z katalońskiego klubu zagnieździł się właśnie w drużynie z A Coruñi. W odniesieniu sukcesu w Barcelonie przeszkodziły mu kontuzje.
Teraz Isaac stara się odbudować swoją karierę w Deportivo. Na razie idzie mu to dobrze – brał udział w 15 z 18 spotkań ligowych i z dwiema bramkami jest najlepszym strzelcem zespołu. Na kilka dni przed starciem z byłą drużyną udzielił wywiadu oficjalnej stronie FC Barcelony.
FCBarcelona.cat: Na tobie skupia się uwaga przed meczem z Barçą. Jak to znosisz?
Isaac Cuenca: To trochę nietypowy tydzień dla mnie. Wszyscy pytają mnie, jak się czuję przed spotkaniem z byłą drużyną. To mecz z dodatkowym smaczkiem. Cieszę się, że spotkam się z byłymi kolegami i barwami, w których występowałem. Jestem szczęśliwy.
Jaka atmosfera panuje na Riazor przed spotkaniem z Barceloną?
Powiedziałbym, że wszystkie bilety są wyprzedane. Od dawna Barça tam nie grała i atmosfera jest dobra, widać, że przyjedzie jeden z najlepszych klubów.
Deportivo przezwyciężyło ciężki początek i od paru tygodni znajduje się poza strefą spadkową. W jakim aspekcie rozwinęła się twoja drużyna?
Trzeba mieć na uwadze, że na początku doszło wielu nowych zawodników. Musieliśmy się zaadaptować, potrzeba było czasu. Teraz jesteśmy drużyną coraz bardziej zgraną i zorganizowaną.
Na poziomie osobistym jak się czujesz w A Coruñi po tylu miesiącach poza grą?
Bardzo dobrze, bardzo zadowolony. Mam okazję odnaleźć to, czego szukałem: powrotu do gry. Fizycznie czuję się bardzo dobrze, z każdym kolejnym razem mój rytm meczowy się zwiększa i jestem tutaj szczęśliwy.
Trener Víctor Fernández ustawiał cię na różnych pozycjach w ataku na początku tego sezonu. Gdzie czujesz się najlepiej?
Do tej pory grałem jako skrzydłowy, mediapunta lub napastnik. Tutaj atakujący mają dużą mobilność i nie zauważyłem większej różnicy. Poza tym czuję się wygodnie na każdej pozycji w ataku. Im bliżej bramki przeciwnej, tym lepiej.
Masz dopiero 23 lata, ale na jakim etapie kariery się znajdujesz, po tym wszystkim co przeszedłeś?
Jestem jakby na początku. Kontuzje mnie zastopowały, ale zdołałem wrócić i moim celem w Deportivo jest na nowo rozpocząć karierę i pokazać, że mogę grać w Primera División.
Jak przeżyłeś zmianę swojej sytuacji w Barcelonie?
Kiedy dołączyłem do pierwszej drużyny, było to niczym spełnienie marzeń, pragnąłem tego od dziecka. W tamtej chwili byłem bardzo zadowolony i dumny. Ze względu na życiowe zdarzenia, głównie mam na myśli kontuzje, później przechodziłem to źle. To było trudne. Widziałem, jak moje marzenie ucieka i nie mogłem nic z tym zrobić.
Trzykrotnie musiałeś opuścić Barçę (również w kategoriach młodzieżowych i przed trafieniem do rezerw). Który z tych przypadków był najtrudniejszy?
Ostatni. Zostawić Barcelonę jako młody zawodnik to nie to samo, co opuścić klub, gdy znajdujesz się już w pierwszym zespole, grasz w Lidze Mistrzów, pretendujesz do wszystkich trofeów…
Co najlepiej zapamiętasz z okresu w Barcelonie?
Odczucia towarzyszące pierwszej bramce w seniorskiej drużynie, bez wątpienia. To było na Camp Nou, strzeliłem gola Mallorce po przedryblowaniu bramkarza.
Komentarze (56)