Po Sergio Busquetsie przyszedł czas na Rafinhę. Barcelona chce przedłużyć umowę Brazylijczyka, która na ten moment wygasa w czerwcu 2016 roku.
Jednym z priorytetów projektu na przyszły sezon jest przedłużenie kontraktu z Rafinhą. Obecna umowa Brazylijczyka kończy się w czerwcu 2016 roku i Luis Enrique oraz Josep Maria Bartomeu są zgodni, że należy rozpocząć negocjacje w sprawie jej przedłużenia. Jak na razie nie nastąpiły żadne oficjalne kontakty pomiędzy klubem a zawodnikiem, jednak Barça chce zająć się tą sprawą jak najszybciej.
Przed tym, jak został zwolniony z funkcji dyrektora sportowego, Andoni Zubizarreta jedynie zainicjował kontakty w sprawie podwyżki dla Sergio Busquetsa, która zapisana była w jego kontrakcie. Zubi miał się zająć również umową Jordiego Alby, lecz ta kwestia nie była aż tak pilna, gdyż obecny kontrakt lewego obrońcy wygasa w 2017 roku.
Kontrakt Pedro kończy się w 2016 roku, jednak w tym przypadku wiele zależy od opinii sztabu szkoleniowego i sankcji FIFA. Sytuacja Kanaryjczyka oraz Daniego Alvesa powinna zostać poruszona w klubowych biurach w najbliższych tygodniach.
W przypadku Rafinhi nie ma żadnych wątpliwości, tym bardziej po znakomitym w wykonaniu Brazylijczyka pojedynku z Villarrealem. Nie patrząc na to, kto będzie zasiadał na ławce trenerskiej i kto wygra wybory prezydenckie w lecie, w klubie jest zgodność co do spełnienia prośby Luisa Enrique. Propozycja dotyczy przedłużenia kontraktu na dłuższy czas i będzie porównywalna do tej złożonej innym wychowankom grającym w pierwszej drużynie.
Sam Rafinha zachowuje spokój. Nie spieszy się z rozpoczęciem rozmów. Koncentruje się na drużynie i poprawie swoich umiejętności. Doskonale wie, że klub chce przedłużyć z nim kontrakt i to mu wystarcza. Rafinha chce zostać na Camp Nou, w związku z czym nie powinno być problemów z osiągnięciem porozumienia.
Komentarze (68)