Coraz więcej goli i wciąż mało ludzi na Camp Nou

Jan Kidawa

15 lutego 2015, 12:52

El País

154 komentarze

W środę, na pierwsze półfinałowe spotkanie rozgrywane w ramach rozgrywek Pucharu Króla przeciwko ekipie Villarrealu, na Camp Nou przyszło zaledwie 57 378 osób – to trzeci najgorszy wynik pod względem frekwencji w tym sezonie.

Mecz zaczynał się o godzinie 20. Po jego zakończeniu Luis Enrique wspomniał, że dla niego najlepsza godzina do rozgrywania spotkań to 20:45, czyli wtedy, kiedy zaczynają się potyczki w Lidze Mistrzów. I faktem pozostaje, że jak dotychczas najlepsza frekwencja w tym sezonie miała miejsce podczas jednego z europejskich pojedynków, a dokładnie meczu przeciwko PSG, kiedy to na stadionie pojawiło się prawie 82 000 kibiców.

„Chłód oraz godziny, jakie narzuca telewizja, stanowią czynniki, których nie jesteśmy w stanie kontrolować, ale najważniejsze jest to, że ci, którzy przychodzą, bardzo nas wspierają”, powiedział w tym tygodniu Luis Enrique. Trener Barçy nawiązał do tematu, który tak bardzo niepokoi włodarzy klubu, także wczoraj, podczas konferencji prasowej: „My możemy tylko wspierać naszą grą tych, którzy przychodzą na stadion, i jednocześnie zachęcać do tego, żeby przybywali jeszcze liczniej. Ci, którzy przychodzą, bardzo nam pomagają i jesteśmy im za to wdzięczni. Widać gołym okiem, że jesteśmy silniejsi, kiedy nasza publiczność nas dopinguje. Oprócz tego są czynniki, jak godzina czy pogoda, które mogą wpływać na decyzję kibica o tym, czy przyjść na stadion, i jest to całkowicie zrozumiałe. Ale wiemy także, że im jest nas więcej, ty jesteśmy silniejsi”.

„Chcielibyśmy, aby przychodziło więcej ludzi, ale czujemy się bardzo wspierani przez tych, którzy przychodzą, gdyż mocno nas dopingują”, powiedział Rafinha. „Naszą grą staramy się dawać ludziom powody do przyjścia na stadion, ale koniec końców, to socio jest tym, który decyduje. Najważniejsze jest to, żeby ci, którzy odwiedzają Camp Nou, wracali do domu zadowoleni i wydaje mi się, że to nam się udaje”, zaznaczył Iniesta, mając świadomość tego, że 62 zdobyte gole w lidze to wystarczający powód, by frekwencja rosła.

Cały problem jednak w tym, że na stadion Camp Nou, który wg oficjalnych danych jest w stanie pomieścić 99 354 widzów, przychodzi coraz mniej socios, którzy korzystają z tzw. „Seient LLure” (kat. „wolne miejsce”). Jest to system, który pozwala na dobrowolne oddanie swojego miejsca wykupionego w karnecie do masowej sprzedaży. Niemniej jednak to właśnie te miejsca jest coraz trudniej zapełnić. Klub zapewnia jednak, że „tu nie chodzi o ceny biletów” i przyznaje, że nie potrafi znaleźć żadnego rozwiązania zaistniałej sytuacji. Faktem pozostaje, że w sezonie 2011/12 średnia frekwencja na stadionie wyniosła 74 582 osób, a wraz z kampanią 2012/13 spadła ona do 71 681. W zeszłym sezonie wynik ten nieznacznie wzrósł i wyniósł 72 396 osób, co daje średnią na poziomie 72,86%.

Dziś o godzinie 17:00 Leo Messi zagra mecz numer 300 w koszulce Barcelony, w ramach ligowego starcia przeciwko Levante, jednak w klubie nie panuje zbytni entuzjazm, jeśli chodzi o frekwencję. „Nie przekroczymy 70 tysięcy”, przyznają ze zrezygnowaniem niektórzy pracownicy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (154)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze