Powszechnie znanym faktem jest to, iż Leo Messi i Kun Agüero są wielkimi przyjaciółmi. Dziś po raz pierwszy od czasu porażki Argentyny w finale mundialu na Maracanie zagrają w jednym meczu, tym razem jednak po przeciwnych stronach barykady.
Bilans poprzednich jedenastu starć obydwu graczy to osiem zwycięstw Leo Messiego i zaledwie trzy Kuna, który nieco ponad dwa tygodnie temu odwiedził swego przyjaciela w stolicy Katalonii. Wspólnie ze swoją partnerką wykorzystał on przerwę w rozgrywkach, związaną z wcześniejszym odpadnięciem Manchesteru City z Pucharu Anglii.
Pojedynek zapowiada się zatem pasjonująco. Zwłaszcza, że dziś Leo Messi rozegra swój setny mecz pucharowy w barwach Blaugrany. Dotychczas uzbierał on 92 spotkania w Lidze Mistrzów, trzy w Superpucharze Europy i cztery w Klubowych Mistrzostwach Świata, zdobywając w nich 80 bramek. Z pewnością podejdzie do tego meczu szczególnie zmotywowany po sobotniej wpadce z Málagą. Już na początku rozgrywek Leo zapewniał, że wielkim celem całego zespołu jest finał w Berlinie.
Do tego czasu trzeba jednak rozegrać sześć „mniejszych" finałów, aby przepowiednia się spełniła. Po asyście do Gerarda Piqué w pierwszym meczu z APOEL-em Nikozja, Argentyńczyk zakończył fazę grupową z dorobkiem ośmiu trafień.
La Puldze brakuje zatem tylko jednego, by dogonić lidera klasyfikacji strzelców Luiza Adriano z Szachtara Donieck. W międzyczasie crack Barçy dokonał innego wielkiego wyczynu: pobił rekord 71 bramek Raúla Gonzáleza. Całościowy bilans Messiego to 75 goli we wspomnianych 92 meczach. Goni go Cristiano Ronaldo, który w 110 pojedynkach zaliczył 73 trafienia.
W minionym sezonie Leo nie zawiódł zarówno w pierwszym meczu (2:0), gdy sprowokował Demichelisa do faulu w polu karnym, za który ten otrzymał czerwoną kartkę, po czym La Pulga pewnie wykorzystał jedenastkę, jak i w rewanżu (2:1), gdy otworzył wynik pojedynku na Camp Nou.
Manuel Pellegrini nie znalazł jak dotąd skutecznego antidotum na wyczyny Argentyńczyka. Wielokrotnie miał ku temu okazję, gdy prowadził ekipy Villarrealu, Realu Madryt i Málagi. Bilans Messiego w meczach z drużynami Chilijczyka jest jednak bezwzględny: 14 bramek w 17 meczach. W tym roku trener The Citizens będzie zmuszony pomyśleć nad sposobem na zatrzymanie Leo, który nie będzie atakował już ze środka, z pozycji fałszywej dziewiątki, lecz z prawego skrzydła, na którym w zeszłorocznym pojedynku grał Neymar.
Z kolei na barkach Sergio Agüero spoczywa większa niż zazwyczaj presja, głównie z powodu absencji Yayi Touré. W miniony weekend Argentyńczyk otworzył wynik wygranego przez Manchester 5:0 pojedynku z Newcastle United, zaś dwa tygodnie temu ustrzelił dublet w wygranym 4:1 meczu ze Stoke City.
Niewątpliwie, Kun wraca do formy po kolejnej kontuzji mięśniowej. Ostatni uraz Argentyńczyka był jego szóstym w ciągu ostatnich czternastu miesięcy. Kiedy jednak nic mu nie dolega, jest zdolny do wszystkiego i bardzo trudny do powstrzymania. Z pewnością pozaboiskowa przyjaźń z Leo Messim nie będzie oznaczać taryfy ulgowej na placu gry.
Komentarze (33)