Zakończone niedawno zwycięskie wyjazdowe spotkanie z Eibarem było zarazem setnym meczem ligowym dla Adriano Correi w koszulce Blaugrany.
Brazylijczyk przybył do Barcelony przed sezonem 2010/11 z Sevilli za około dziewięć milionów euro. W trakcie pięciu sezonów spędzonych na Camp Nou zdołał zanotować we wszystkich rozgrywkach 161 spotkań, w których strzelił 16 bramek, natomiast dzisiejszy mecz na stadionie Ipurua był dla bocznego obrońcy setnym pojedynkiem w La Liga w bordowo-granatowych barwach.
Duża podatność na kontuzje mięśniowe, które dosłownie prześladowały Brazylijczyka w ostatnich latach, sprawiła, że nie był on w stanie w jeszcze większym stopniu partycypować w grze zespołu, a statystyki jego występów nie są imponujące. Jednak mimo tego, w trakcie swego dotychczasowego pobytu w klubie ze stolicy Katalonii Brazylijczykowi przyszło współpracować z aż czterema szkoleniowcami – Pepem Guardiolą, Tito Vilanovą, Gerardo Martino i Luisem Enrique – i każdorazowo całkowicie akceptował on swoją rolę w drużynie, znakomicie potrafił przystosować się do wszelakich modyfikacji stylu gry na przestrzeni lat, a poza tym zawsze był do pełnej dyspozycji trenera i wydatnie pomagał swojemu zespołowi, nie zawodząc w momentach, gdy był najbardziej potrzebny.
Komentarze (38)