Tradycyjnie w tym sezonie dziennikarze katalońskiego Sportu dokonali oceny zakończonego meczu Barçy za pomocą kolorów sygnalizacji świetlnej. Co było największym plusem, a co największym minusem dzisiejszego starcia z mistrzami Anglii?
Zielony: Messi. To już klasyk, aby umieszczać Messiego na kolorze zielonym, ale po występie Argentyńczyka w dzisiejszym meczu nic innego nie można uczynić. Messi w mistrzowski sposób poświęcił się dzisiaj rozdawaniu piłek do swoich kolegów. Dośrodkowania, długie podania, zagrania wymierzone co do milimetra i zakładanie rywalom „siatek”, co wprawiało Camp Nou w ekstazę, tym wszystkim uraczył nas dzisiaj Argentyńczyk. Ta, którą założył przy bocznej linii Milnerowi, sprawiła, że Pep Guardiola nie mógł powstrzymać się od okazania swojego podziwu. Argentyńczyk był dzisiaj spektakularny i zasługuje na podwójny kolor zielony.
Żółty: Brak skuteczności. Barça miała zbyt wiele okazji na to, aby definitywnie zakończyć losy dwumeczu. Niektóre z akcji kończyły się uderzeniami w słupek, w innych piłkarze Barcelony przesadzali ze zbyt dużą liczbą podań, a w jeszcze innych starali się strzelać, gdy nie było do tego odpowiednich waruków. Neymar i Suárez nie znaleźli dziś drogi do bramki, zaś Messi skupił się na rozgrywaniu piłki i asystowaniu przy akcjach kolegów. Być może napastnicy Barçy zachowują gole na niedzielny Klasyk.
Czerwony: Agresja City. Ostatnio wiele mówi się o agresji w futbolu i jej granicach. Dzisiaj włoski arbiter Gianluca Rocchi potrafił jasno wyznaczyć granicę, przez co kilku zawodników City zostało ukaranych żółtymi kartkami. Zarówno Nasri, jak i Silva wykonali bardzo ostre wejścia w graczy Barcelony, dając tym samym odpowiedź swojemu szkoleniowcowi, który na przedmeczowej konferencji prasowej narzekał na to, dlaczego jego podopieczni są tak często karani w meczach z Barceloną.
Komentarze (72)