Na początku miesiąca miał miejsce kongres Hiszpańskiego Związku Prasy Sportowej, na którym sędzia dzisiejszego Klasyku Mateu Lahoz ujawnił interesujące szczegóły dotyczące swojego codziennego przygotowania do pracy.
Hiszpański arbiter powiedział wówczas: – Dla mnie ważne jest to, jaki tydzień ma za sobą Messi czy Cristiano. To w jakiś sposób do mnie przemawia. Ma znaczenie to, czy dany piłkarz stracił członka rodziny lub sam został ojcem.
Lahoz, który niejednokrotnie zapewniał, że gol Torresa w finale mistrzostw Europy w 2008 roku sprawił mu dużo większą satysfakcję aniżeli własny awans do grona sędziów prowadzących spotkania Primera División, ujawnił również, że czytanie prasy jest dla niego fundamentalne: – Chcę wiedzieć, jak do danego meczu przystępuje piłkarz. Czy znajduje się pod dużą presją, czy oskarżają go o symulowanie, ile kartek ma na swoim koncie. Chcę znać także jego sytuację prywatną. Rozumiem, że takie aspekty wpływają na jego reakcje na boisku, dlatego powinienem je znać.
– Spędzam wiele godzin na czytaniu, oglądaniu zapisów wideo i zbieraniu dokumentacji, która przyda mi się na następne spotkanie. Potrzebuję przynajmniej ośmiu godzin snu. Kiedy twoja głowa nie jest świeża, dobre sędziowanie staje się niemożliwe – zapewniał arbiter dzisiejszego Klasyku.
Komentarze (53)