Tradycyjnie dziennikarze katalońskiego Sportu przeanalizowali mecz FC Barcelony za pomocą kolorów sygnalizacji świetlnej. Co było najlepsze, a co najgorsze w pojedynku z Paris Saint-Germain w ćwierćfinale Ligi Mistrzów?
Zielony. Wymarzony wynik. Najlepszy z tego spotkania był osiągnięty rezultat 3:1. Barça zagrała solidnie i rozstrzygnęła mecz za sprawą Neymara, a przede wszystkim Luisa Suáreza. Trzy gole sprawiają, że losy dwumeczu są praktycznie rozstrzygnięte. Aby Barça nie awansowała do półfinału, na Camp Nou musiałaby mieć miejsce prawdziwa katastrofa.
Żółty. Zmiany Luisa Enrique. Wejścia Mathieu za Rakiticia i Adriano za Montoyę nie były właściwym rozwiązaniem. Nie dlatego, że Francuz zdobył bramkę samobójczą, gdyż potem znakomicie zablokował groźne uderzenie Cavaniego, jednak ze względu na to, iż był to dla zespołu sygnał, że wynik jest w pełni zadowalający. Od tego momentu drużyna obniżyła poziom. Podobnie jak w meczu z Sevillą, zmiany nie zadziałały na korzyść zespołu, wręcz przeciwnie.
Czerwony. Kulawy PSG. Żaden z zastępców nieobecnych Ibrahimovicia, Verratiego i Motty nie zagrał na ich poziomie i na poziomie ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Ponadto, na początku meczu kontuzji doznał Thiago Silva, który został zastąpiony przez będącego wyraźnie bez formy Davida Luiza.
Komentarze (81)