Po goleadzie Barçy w wyjazdowym pojedynku z Córdobą dziennikarze Sportu postanowili podjąć się niemożliwego i poszukać minusów tego spotkania. Czy udało im się znaleźć coś, co można by określić mianem „czerwonego koloru meczu"? Zapraszamy do lektury.
ZIELONY: Coraz bliżej mistrzostwa. Postawa Barçy mogła imponować od samego początku spotkania. Wychodząc najsilniejszą możliwą jedenastką i aplikując gospodarzom aż osiem bramek, Katalończycy w najlepszy sposób odpowiedzieli pewnej już spadku do Segunda División Córdobie, która przez dłuższą część pierwszej połowy próbowała postawić zasieki przed własną bramką. Leo Messi zdobył swojego 50. gola w tym sezonie, zaś Barça przekroczyła magiczną liczbę 100 trafień. Ponadto zwycięstwo w Andaluzji oznacza kolejne jakże ważne trzy punkty w walce o tytuł mistrza Hiszpanii.
ŻÓŁTY: Neymar. To nie był dzień Brazylijczyka. Choć mecz rozpoczął on od zmarnowanej sytuacji po dośrodkowaniu Daniego Alvesa i trafieniu w słupek wkrótce potem, nie wyróżniał się w grze Blaugrany aż do końcowej fazy spotkania, gdy wywalczył rzut karny i sam pewnie go wykorzystał, zdobywając siódmą bramkę dla swojego zespołu.
CZERWONY: Godzina rozgrywania meczu. Naprawdę trudno doszukiwać się minusów w tak jednoznacznie rozstrzygniętym spotkaniu, jednak zdaniem dziennikarzy Sportu najgorszym elementem pojedynku z Córdobą była godzina jego rozpoczęcia. Olbrzymi upał, dochodzący nawet do 40 stopni, spowodował, że piłkarze obydwu drużyn szybko się męczyli i już w 13. minucie wykorzystali przerwę spowodowaną kontuzją jednego z nich, by uzupełnić poziom płynów w organizmie.
Komentarze (80)