Pep Guardiola pogratulował awansu Barcelonie, twierdząc że w przekroju całego dwumeczu była drużyną lepszą. "Życzę im zwycięstwa w finale" - stwierdził.
- Nie czułem, że remontada jest możliwa w jakimkolwiek momencie. Gratuluję Barcelonie, jest zasłużonym zwycięzcą. Z całego serca życzę im piątego Pucharu Europy. Ligę już mają. Mam nadzieję, że nie zmarnują szansy i zdobędą Quintę (piąty Puchar Europy - red.), bo na to zasługują. Na pewno zagrają tam wielki mecz, mają znakomitych piłkarzy - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej.
- Przy 1:2 to było niemal niemożliwe, ale ważne jest, że zagraliśmy po swojemu, zagraliśmy w taki sposób, stwarzaliśmy okazje. Jesteśmy smutni i życzymy Barcelonie szczęścia w finale.
- Co powiedziałem Leo w przerwie? Jestem szczęśliwy, że wrócił. Jesteśmy szczęściarzami, że żyjemy w jego czasach. Miałem ten przywilej, że mogłem być jego trenerem. Nie widziałem Pelé, ale Messi jest najlepszym piłkarzem wszech czasów. Jest wyjątkowy.
- Dziękuję swojemu zespołowi za cały rok. W zeszłym sezonie zdobyliśmy cztery trofea, w tym jedno, które jest bardzo ważne w kontekście problemów, z jakimi się zmagaliśmy. Jako trener jestem dumny z drużyny, którą mam.
- To było zwycięstwo z honorem, nie rezygnowaliśmy ani w tym meczu, ani z Borussią Dortmund w Pucharze Niemiec. Nie gram dla honoru i dla krytyki, ale dla klubu. Dzisiaj możemy być dumni z kibiców na stadionie, choć oczywiście jesteśmy też smutni. Odpadniecie w taki sposób w starciu z najlepszą w tej chwili drużyną jest tym, co daje powód, by być trenerem.
Komentarze (52)