Po meczu z Atlético dziennikarze Sportu tradycyjnie pokusili się o krótkie podsumowanie spotkania za pomocą kolorów sygnalizacji świetlnej. Zapraszamy do lektury (z lekkim przymrużeniem oka przy kolorze czerwonym - przyp. red.).
Zielony: Mistrzowie! Drużyna zasłużyła na zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach ligowych, w dodaktu w takiej twierdzy, jak Vicente Calderón. Piłkarze Luisa Enrique potrafili cierpieć, konsekwentnie dążyli do celu i wykorzystali geniusz Leo Messiego, by wygrać to spotkanie.
Po bramce dla Barçy Atlético przycisnęło, ale nie było w stanie pokonać fenomenalnie dysponowanego dziś Bravo i defensywy Blaugrany. Mistrzostwo jest zatem nagrodą za całoroczne starania, walkę z przeciwnościami, na które piłkarze z Camp Nou odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. Gratulacje, Barço!
Żółty: Agresja Atlético. Wszyscy znamy ostry charakter piłkarzy Cholo Simeone, ale w pojedynku z Barçą było to aż nadto widoczne. Między innymi Arda czy Gabi popełnili wiele przewinień, na które Undiano Mallenco nie reagował we właściwy sposób.
Los Colchoneros mieli szczęście, że Valencia nie wykorzystała ich potknięcia, remisując u siebie z Celtą Vigo. Dzięki temu Atléti może zachować trzecie miejsce w tabeli, dające bezpośredni awans do Ligi Mistrzów.
Czerwony: Undiano Mallenco. Ostatecznie nie przesądził o wyniku spotkania, jednak był tego bliski. W jednej z pierwszych ofensywnych akcji Barçy Leo Messi uderzył piłkę głową, jednak jego strzał zatrzymał się na ręce Juanfrana. Choć w tej akcji Undiano był dobrze ustawiony, nie podyktował rzutu karnego dla Dumy Katalonii.
Wkrótce potem Dani Alves wbiegał z piłką w pole karne i został pociągnięty za koszulkę przez Diego Godína. Arbiter nie mógł się zdecydować i w końcu, po podpowiedzi swojego asystenta, podyktował rzut wolny z linii pola karnego. Znacząco się pomylił, ponieważ decyzja mogła być jednoznaczna: albo Alves "zanurkował", albo Barçy należała się jedenastka. Ponadto Undiano przymknął oko na wiele wejść zawodników Atlético.
Komentarze (58)