Luis Enrique był bardzo szczęśliwy po zwycięskim finale Ligi Mistrzów, ale powiedział, że nie wie, czy zostanie w Barcelonie na kolejny sezon.
- Jestem bardzo szczęśliwy, bardzo zadowolony, było dużo napięć, ale ta grupa piłkarzy jest wyjątkowa i spektakularna. Ci piłkarze to zwycięzcy, którzy cieszą się tym, co robią. I swoją grą uszczęśliwiają wielu ludzi.
- To nasz 60 mecz w sezonie i mamy bilans 50 zwycięstw. Kończymy historyczny rok, wygrywamy tryplet. To był trudny rok, jestem wdzięczny ludziom, którzy we mnie wierzyli. Zubizarrecie, Narcís Julii i Albertowi Valentínowi, a także prezydentowi. Wierzyli, że dobrze wykonam swoją pracę i im chcę to zadedykować.
- Nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że będziemy w stanie zdobyć trzy tytuły. Każdy chciał jak najlepiej wykonać swoją pracę, a mając zawodników o takim profilu jest to o wiele łatwiejsze.
- Co jeśli chodzi o przyszły sezon? Ten klub i piłkarze pokazali, że nie znudzi im się wygrywanie. Moim celem jest cieszenie się teraźniejszością, cieszenie się dobrym latem i to, by uszczęśliwić wielu culés. Sezon jeszcze się nie skończył. Przed nami noc, a później przejazd przez miasto.
- Nie wiem, czy zostanę w Barcelonie. Teraz po prostu chcę świętować.
Komentarze (158)