Benedito: Głosowanie 18 lipca nie ma sensu

Looky

11 czerwca 2015, 18:52

Sport

35 komentarzy

Jeden z kandydatów na prezydenta FC Barcelony Agustí Benedito jest niezadowolony z daty wyborów zaplanowanych przez komisję zarządzającą klubu. "Ich wyraźnym zamiarem jest małe zainteresowanie, więc powinni zrozumieć, że to ich faworyzuje. To nie jest najlepszy dzień", powiedział.

Benedito osiągnął drugi wynik w wyborach prezydenckich, które odbyły się w 2010 roku. Dziś wygłosił mowę inauguracyjną, podczas której poruszył kilka kwestii. - Przez te pięć lat miałem zaszczyt i przywilej wysłuchać tysięcy barcelonistów. Odbyłem ponad 600 spotkań i zjeździłem 50 tysięcy kilometrów po całej Katalonii, by poznać ich opinie - powiedział. - Nasz program pochodzi z 2010 roku i mamy stały kontakt z socios, dlatego jestem w stanie przedstawić nową, niezależną kandydaturę - dodał.

- Kandydatura jest solidna, kompletna, nasz projekt jest nosi nazwę "To czas", dlatego chcę położyć nacisk na znaczenie tych wyborów. Są one bardzo podobne do tych z 15 listopada 1953 roku, które były pierwszymi powszechnymi. Kandydowali Miró Sans i Amat Casajuana, a zadecydowało 300 głosów. Miró Sans uważał, że trzeba było zbudować Camp Nou. Ta decyzja była dobra dla FC Barcelony, ale ściągnęła na klub wielki problem, bo Camp Nou kosztował 200 milionów, a nie 70 jak zakładano. Musieliśmy sprzedać Luisa Suáreza (Hiszpan grający w Barcelonie w latach 1954-1961 - red.). Gdy wejdziemy w ten temat, może nas to doprowadzić do chwil pełnych wątpliwości i ryzyka. Nowy zarząd będzie musiał zmierzyć się z kosztami rzędu miliarda euro.

- Zróbmy to razem, co oznacza, że esencją Barçy jest jedność. Cules przeżywają coś wyjątkowego. Prawdą jest teraz to, że jest ryzyko, że Barça będzie w trudnych sytuacjach. Trzeba patrzyć na rzeczy, które dobrze zrobił Laporta, rzeczy które dobrze zrobił Rosell i także rządzący krótko prezydent Bartomeu. Na tym etapie musimy skupić się na dobrych rzeczach, bo wyzwanie które jest przed nami ma wymiar stratosferyczny.

Benedito zapowiedział też, że nie zamierza wchodzić w żadne porozumienie z innym kandydatem i że całą kampanię on i jego ludzie będą prowadzili z zamiarem wygrania wyborów. Na pytanie o współpracę odpowiedział, że oczywiście nie zamierza jej kontynuować i że Katar musi być z dala od Barçy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (35)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze