Joan Laporta był gościem programu „Que t'hi jugues” w radiu Cadena SER, gdzie ostro skrytykował środowe spotkanie Ariedo Braidy i Alberta Solera w sprawie Paula Pogby.
– Spotkanie Braidy i Solera z Juventusem było porażką, ośmieszyli się i postawili klub w złym świetle. Zablokowanie transferu to eufemizm, Albert Soler nie zna świata futbolu. Kluczem do sprowadzenia Pogby jest jego agent Mino Raiola. Z całym szacunkiem dla Juventusu, ale jeśli było realne zainteresowanie zawodnikiem, operację trzeba było przeprowadzić w inny sposób – mówił Laporta.
Odnośnie Ardy Turana były prezydent FC Barcelony stwierdził: – to piłkarz na teraz, jednak to służy odwróceniu uwagi od porażki w sprawie Pogby.
Z kolei zapytany o Leo Messiego, Laporta odpowiedział: – moje relacje z Messim są bardzo dobre. Transfery trzeba realizować, biorąc pod uwagę jego opinię.
Na temat zarządzania La Masíą Joan Laporta podkreślił: – swoje wsparcie dali mi Guardiola, Cruyff, Xavi, Puyol... Czuję się na siłach, aby rozwinąć jeden z naszych filarów, którym jest La Masía.
Jeśli chodzi o dwóch ostatnich prezydentów klubu, Laporta nie owijał w bawełnę. – Ja nie potrzebuję, tak jak Bartomeu i Rosell, rady ojców, którzy będą mi mówić, co mam robić. Mam jasne zasady etyczne, a Oriol Giralt (w 2008 roku był on jednym z inicjatorów akcji o wotum nieufności wobec Joana Laporty – przyp. red.) jest związany z nimi. To obłęd, że osoba, przeciwko której toczy się sprawa w sądzie, udziela lekcji moralnych.
Komentarze (258)