Pedro Rodríguez jest obecnie bliżej opuszczenia Barcelony niż przed odnowieniem swojej umowy z katalońskim klubem. Jak się bowiem okazuje, w wyniku przedłużenia kontraktu do 2019 roku klauzula odejścia zawodnika obniżyła się ze 150 do 30 mln euro.
Wiedząc, że w Barcelonie wiecznie będzie rezerwowym, a liczba minut spędzanych przez niego na boisku będzie tylko maleć, Pedro postanowił zabezpieczyć swoje ewentualne odejście z zespołu Dumy Katalonii. Zapisana dotychczas w jego umowie klauzula odejścia w wysokości 150 mln euro czyniła transfer zawodnika praktycznie niemożliwym. Dlatego też przy podpisywaniu nowej umowy z klubem Pedro zastrzegł sobie jej obniżenie do jedynie 30 mln euro, tak, by w każdej chwili móc odejść.
Pedro jest bardzo potrzebny Barcelonie przynajmniej do stycznia. Wtedy bowiem skończy się kara nałożona na Dumę Katalonii przez FIFA i klub z powrotem będzie mógł rejestrować nowych zawodników. Dodatkowo Luis Enrique nie będzie mógł liczyć w pierwszych meczach nowego sezonu na wszystkich swoich zawodników, a przede wszystkim na Leo Messiego, Neymara i Javiera Mascherano, którzy z racji uczestnictwa w Copa América później dołączą do drużyny i nie będą w pełni gotowi na inaugurację sezonu, w tym na spotkanie o Superpuchar Europy.
Najbardziej zainteresowane pozyskaniem Pedro są kluby angielskie z Arsenalem, Liverpoolem i Manchesterem United na czele. Jak informują natomiast brytyjskie media, do wyścigu po podpis zawodnika dołącza Chelsea, której szkoleniowiec José Mourinho po przegraniu batalii o Ardę Turana zamierza sprowadzić do swojego zespołu właśnie napastnika Barcelony.
Komentarze (87)