Biorąc pod uwagę ostatnie lata i pomijając wygrany finał Ligi Mistrzów w 2009 roku przeciwko Manchester United na Stadio Olimpico w Rzymie, włoskie boiska zdają się sprawiać problemy drużynie z Barcelony. Zespół z Katalonii wygrał zaledwie jedno z ostatnich sześciu spotkań rozgrywanych we Włoszech.
Od pamiętnego gola Ludovica Giuly, który stał się przepustką do finału Ligi Mistrzów na Saint Denis, w półfinałowym meczu z Milanem w 2006 roku (0:1), Barça ma na koncie dwie porażki, trzy remisy i jedno zwycięstwo. Chodzi tu o wygraną 2:3 w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2011/12 w meczu z Milanem.
Jeden z przegranych meczów to spotkanie z Interem (3:1) w półfinałach Ligi Mistrzów 2009/10, kiedy to portugalski arbiter Olegário Benquerença wyraźnie skrzywdził ekipę z Barcelony. Drużynie Pepa Guardioli nie udało się wtedy odrobić strat na Camp Nou (1:0) i znaleźć się w finale na Bernabéu.
Druga porażka (2:0) to mecz ćwierćfinałowy przeciwko Milanowi w sezonie 2012/13. W rewanżu podopieczni Tito Vilanovy, który przebywał na leczeniu w Nowym Jorku, zagrali niezapomniane spotkanie wygrywając 4:0.
Jeśli chodzi o drużynę z Rzymu, to Barça tylko przy jednej okazji zagrała z nimi w europejskich rozgrywkach. W Lidze Mistrzów 2001/2002 po golach Emersona, Montelli i Tommasiego drużyna z Katalonii przegrała mecz 3:0, a Luis Enrique został zszedł w boiska przy wyniku 2:0.
Komentarze (24)