Po wyjazdowym remisie z Romą na inaugurację tegorocznych rozgrywek UEFA Champions League przyszedł czas na pojedynek z Bayerem Leverkusen na Camp Nou. Choć remis w Rzymie wstydu Barçy nie przynosi, to podopieczni Luisa Enrique muszą postarać się dziś o trzy punkty, szczególnie jeśli myślą o wyjściu z grupy z pierwszego miejsca. Początek spotkania już dzisiaj o 20.45.
Najtrudniejszym pytaniem, które stawiają sobie culés przed pojedynkiem z Aptekarzami jest zapewne: jak poradzi sobie Barça po kontuzji Leo Messiego? W ostatnich meczach nawet z genialnym Argentyńczykiem na boisku gra Blaugrany nie wyglądała najpiękniej i choć drużyna punktowała, to zdecydowanie daleko jej do optymalnej formy. Zresztą na ten temat po meczu z Celtą Vigo napisano już chyba wszystko. Problem w tym, że dziś Barça gra niejako z nożem na gardle, gdyż w przypadku kolejnego remisu lub (odpukać) porażki nie tylko utrudni ona sobie drogą do awansu z pierwszego miejsca w grupie, lecz również wznieci kolejne dyskusje odnośnie swej formy.
Tymczasem rywal jest dość niewygodny, choć jego postawa w rozgrywkach niemieckiej Bundesligi może mówić zupełnie co innego. Podopieczni Rogera Schmidta zaliczyli jak dotąd cztery zwycięstwa i trzy porażki, co jak na drużynę mającą aspiracje mistrzowskie (lub wicemistrzowskie, zważając na siłę Bayernu Monachium) nie jest najlepszym bilansem. Jak każdy jednak wie, rozgrywki pucharowe rządzą się swoimi prawami, zatem warto mieć się na baczności.
Historia pojedynków obu drużyn nie jest zbyt długa - to zaledwie jeden dwumecz w fazie pucharowej LM sezonu 2011/12. Pamiętne pięć bramek w jednym meczu zdobył wówczas Leo Messi, zaś Barça pewnie wygrała oba spotkania: 7:1 u siebie i 3:1 na wyjeździe.
W tym kontekście to właśnie brak Leo Messiego powinien stanowić największe zmartwienie Lucho. Oprócz La Pulgi do gry nie są jeszcze gotowi Thomas Vermaelen, Rafinha i Adriano. Dobrą wiadomością są za to powroty Jordiego Alby i Claudio Bravo. Zwłaszcza ten ostatni mógłby dać odrobinę wytchnienia ter Stegenowi, który w ostatnich pięciu spotkaniach stracił aż osiem bramek. Zobaczymy jednak, czy Luis Enrique będzie konsekwentny i kolejny raz postawi na Niemca w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Z kolei Bayer na absencje kadrowe zbytnio nie narzeka - jedynym znaczącym brakiem może być nieobecność Omera Topraka. Oprócz Turka we wtorkowy wieczór na Camp Nou nie zobaczymy również Tina Jedvaja i Charlesa Aranguiza.
Kurs na wygraną Barcelony w STS.pl wynosi zaledwie 1.40. Remis wyceniany jest na 4.40, zaś za zwycięstwo Aptekarzy bukmacherzy płacą aż 7.48. O wiele ciekawszą opcją jest zwycięstwo Blaugrany z handicapem (-1) - w przypadku wygranej każda złotówka pomnożona zostanie przez kurs 2.02.
Trudno byłoby nie stawiać Barçy jako faworyta w tym pojedynku. Brak Leo Messiego, bezsprzecznie najlepszego piłkarza na tej planecie, stawia jednak mały znak zapytania przy ekipie prowadzonej przez Luisa Enrique. Miejmy nadzieję, że jego piłkarze nie pozostawią rywalowi złudzeń i rozpoczną marsz po zwycięstwo w swojej grupie Ligi Mistrzów. Vamos!
Komentarze (378)