Chorwat Alen Halilović, wypożyczony przez Barçę do Sportingu Gijón, powiedział w „Esports Cope”, że chce odnosić sukcesy w asturyjskim klubie, by potem wrócić na Camp Nou.
- W Sportingu jestem bardzo szczęśliwy, bardzo zadowolony. Rozmawiam z moją rodziną i uświadamiają mi, że ludzie tutaj mnie kochają i wspierają. Muszę strzelać bramki i wciąż dawać z siebie wszystko, aby tak było.
- Relacje Abelardo z Luisem Enrique były kluczowe dla mojego wypożyczenia do Sportingu. Liga hiszpańska jest dla mnie bardzo atrakcyjna, a oni uważali, że to jest dla mnie najlepsze. Podoba mi się tutejszy system, dużo trenujemy, futbol opiera się na wielu podaniach... Jestem tu bardzo szczęśliwy.
- Chcę triumfować w Barcelonie, ale teraz o tym nie myślę. Myślę o tej drużynie, o tym, by się tu dużo nauczyć, grać dobrze w każdym meczu i odpowiednio pracować. W dniu, w którym przyjdzie mi zagrać przeciwko Barcelonie, będę myślał o tym, by strzelić bramkę i wygrać.
- W żadnej chwili nie myślałem, że teraz ze względu na kontuzje w Barcelonie mógłbym mieć więcej szans na grę, gdybym został. Myślę o Sportingu Gijón i że to jest najlepsze, co mogłem zrobić.
- Śledzę Barçę, sądzę, że to najlepsza drużyna świata. Jeśli chodzi o ter Stegena, każdemu może zdarzyć się słaby mecz. Myślę, że stracone bramki są wynikiem pecha.
Komentarze (34)