Neymar: Jeśli kibice są z nami, jesteśmy silniejsi

Ola

13 października 2015, 12:12

Mundo Deportivo

76 komentarzy

Neymar udzielił ostatnio wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym mówił m.in. o swojej roli w drużynie, przedłużeniu umowy z Barçą oraz Złotej Piłce. Zachęcamy do lektury!

Podczas nieobecności Messiego wszyscy wskazują ciebie jako tego, który powinien ciągnąć wózek. Przyjmujesz na siebie tę presję?
Od dziecka zawsze brałem na siebie odpowiedzialność, w Santosie, w reprezentacji… Ale tutaj jest inaczej, wiemy, jakie są nasze zadania, co trzeba robić na boisku i będę robił wszystko, aby pomóc swoim kolegom.

Przeraża cię to wyzwanie?
Ani trochę mnie nie przeraża, choć wiem, że jest trudne.

Messiego i ciebie łączy dobra przyjaźń. Jak Leo przechodzi rehabilitację?
Leo czuje się dobrze. To delikatna kontuzja, ale widzę, że jest z nim dobrze i jest bardzo zadowolony z rehabilitacji.

W sobotę zagracie na Camp Nou przeciwko Rayo. Podczas ostatniego meczu domowego z Bayerem Leverkusen dało się słyszeć gwizdy ze strony kibiców. Zaskoczyło cię to?
Szczerze mówiąc, tak, nie lubimy być wygwizdywani. To część futbolu, jednak bardzo nas to smuci, bo my staramy się robić wszystko, aby osiągnąć zwycięstwo dla Barcelony.

Co byś powiedział tym, którzy gwizdali na was ostatnio?
Żeby byli z nami tak, jak w zeszłym sezonie. By wierzyli do ostatniej minuty. Jeśli są z nami, jesteśmy silniejsi.

Jakie są cele na ten sezon po zdobyciu trzech trofeów w zeszłej kampanii?
W Barcelonie zawsze jesteś zobligowany próbować wygrać wszystko. Teraz mieliśmy problemy ze startem ze względu na kontuzje i wszystko, co przechodzimy, ale tak jest teraz. Sądzę, że z czasem wszystko się rozwiąże i będziemy bardzo się cieszyć. Chcę dalej tworzyć historię w Barcelonie i wygrać więcej trofeów.

Zacząłeś swój trzeci sezon w Barcelonie, znalazłeś się w piątce najlepszych piłkarzy wg UEFA i jesteś na liście do Złotej Piłki. Jak to podsumujesz?
Jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy, że znów jestem na liście. Staram się robić swoje, pomagać kolegom bramkami, więdząc, co potrafię na boisku, i iść do przodu.

Twoim kolejnym celem indywidualnym jest znaleźć się wśród trójki finalistów na gali w Zurychu?
Jasne, że chcę być wśród trzech najlepszych, to by było dla mnie bardzo dobre.

Nikt nie ma wątpliwości, że Leo jest głównym faworytem do Złotej Piłki. Też tak to widzisz?
To wielki faworyt. W tym roku Złota Piłka jest już zarezerwowana dla Messiego, najlepszy zawodnik świata już jest wyznaczony. Leo na to zasłużył za wszystko, co zrobił.

Zdobycie Złotej Piłki w czasie kariery Messiego może być trudne.
Ja liczę na rozwijanie się przy Messim, który jest najlepszy i który jest moim idolem. A jeśli wiele się od niego nauczę, może pewnego dnia ja będę mógł wygrać.

Z Leo i Suárezem tworzysz zabójcze tridente, które w zeszłym sezonie zdobyło 122 bramki. Jaka jest tajemnica waszego sukcesu?
Myślę, że zaskoczyliśmy, bo nikt się nie spodziewał, że uda nam się tak dobrze połączyć. Ludzie mówili, że nasze relacje nie będą dobre, ale ja wiedziałem, że tak nie będzie.

Masz jeszcze trzy lata kontraktu z Barçą, a już się mówi o przedłużeniu. Zostaniesz w Barcelonie?
Jestem bardzo szczęśliwy w klubie i mieście, gdzie dobrze się zaadaptowałem. Mam jeszcze trzy lata umowy, a tymi kwestiami zajmuje się mój ojciec. Moim jedynym zmartwieniem jest teraz skupić się na pomocy drużynie i wciąż wygrywać trofea z Barçą.

Pozostanie w klubie podczas przerwy reprezentacyjnej umożliwi ci trochę więcej popracować pod wodzą Luisa Enrique.
Chciałbym być z reprezentacją, ale jako że nie mogę ze względu na karę, wykorzystam ten czas, by złapać formę fizyczną na najbliższe miesiące. Ominęła mnie część przygotowań do sezonu ze względu na świnkę.

W Sewilli świętowałeś setny oficjalny mecz dla Barçy. Co to dla ciebie oznacza?
To wiele znaczy, bo zawsze marzyłem o grze tutaj, w Barcelonie. Od dziecka chciałem tu grać, a rozegranie stu meczów dla tego klubu to wielki honor.

Z tych stu spotkań z Barceloną, które zapamiętasz najlepiej?
Wszystkie są bardzo ważne, ale zapamiętam to pierwsze (Superpuchar Hiszpanii przeciwko Atlético) oraz finał Ligi Mistrzów w Berlinie… Było wiele tych spotkań, ale przede wszystkim zapamiętam ten finał.

Wybrałbyś jakąś bramkę?
Pierwszą, którą strzeliłem Realowi w debiutanckim sezonie. To był mój pierwszy Klasyk i już zdobyłem gola. Ta bramka na zawsze zostanie w mojej pamięci.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (76)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze