W sobotę Luis Suárez powróci na stadion, na którym miał okazję oficjalnie zadebiutować w barwach FC Barcelony. Mimo czteromiesięcznego zakazu gry w piłkę Urugwajczyk pozostawił po sobie dobre wrażenie, notując asystę przy trafieniu Neymara. Po niemal roku El Pistolero powraca na Bernabéu jako zdobywca La Liga, Ligi Mistrzów, Pucharu Króla oraz Superpucharu Europy.
- Podchodzę do tego meczu w dobrym momencie, zadowolony, ponieważ zespół gra dobrze w ostatnich spotkaniach. Mam ochotę na odniesienie zwycięstwa i zakończenia tego starcia w najlepszy możliwy sposób. Tak jak powiedział Gery, jest to dla nas wyjątkowe wydarzenie – zapewnił Suárez odnośnie sobotniego Klasyku.
Urugwajczyk został zapytany o gwizdy, jakie z pewnością czekają Katalończyków na Bernabéu: - Mnie wygwizdywali na każdym stadionie w Anglii, a to motywuje cię bardziej niż cokolwiek. Jesteś profesjonalistą i liczysz się z tym.
El Pistolero był także wypytywany o możliwy występ Leo Messiego: - Leo robi różnicę, to jest oczywiste. Nie wiemy, czy zacznie od początku, czy usiądzie na ławce, ale na Calderón już pokazał, że może być decydujący także po wejściu na plac gry z ławki. To, czy Messi powinien zagrać jest kwestią należąca w gestii trenera i sztabu medycznego. Trenuje z nami i ma dobre odczucia. Jest to jednak kontuzja, która może mieć swojego skutki w przyszłości.
Nie mogło zabraknąć naturalnie pytania o współpracę z Neymarem, która uległa wyraźnej poprawie podczas nieobecności Leo Messiego: - Współpraca z Neymarem każdego dnia idzie coraz lepiej. Jest tak zarówno na boisku, jak i poza nim. Nikt nie chce rywalizować z drugim, czy czuć się od niego lepszym. Jesteśmy świadomi tego, że najlepszy na świecie jest Leo Messi i zawsze będziemy to rozumieć.
Suárez przestrzegał przed lekceważeniem odwiecznego rywala, który nie podchodzi do Klasyku w najwyższej formie: - Nigdy nie wiadomo, co może wydarzyć się w takim meczu. Kiedy ktoś podchodzi w roli faworyta, dzieje się coś przeciw niemu. Musimy być skoncentrowani na 105%. Nic nie zostanie rozstrzygnięte, jeżeli przewaga będzie wynosić trzy, cztery, czy sześć punktów nad Realem. To samo tyczy się Atlético. Teraz jest zbyt wcześnie, aby wyciągać jakiekolwiek wnioski.
Luisito wypowiedział się na temat starć z graczami Realu, a szczególnie z Sergio Ramosem, który znany jest ze swoich prowokacyjnych zachowań: - Ramos podchodzi do spotkania z urazem, a ja nie mam zamiaru szukać jego barku. To samo tyczy się nogi Messiego, której nikt nie będzie szukał.
Urugwajczyk powiedział też o swoich wspomnieniach dotyczących Klasyków: - 5:0, które widziałem na Camp Nou to wielkie wspomnienie, tak jak te, związane z meczem w półfinale Ligi Mistrzów na Bernabéu.
Nie zabrakło również pytania o Złotą Piłkę: - Nie chcę wyobrażać sobie siebie wśród trójki nominowanych, dlatego o tym nie myślę. Już w sierpniu było to dla mnie zaskoczenie, że zostałem zestawiony obok Messiego i Cristiano, co było wielkim wyróżnieniem.
- Czas pokaże, czy możemy mówić o najlepszym ataku, ale rozumiemy się bardzo dobrze, pomogliśmy w zeszłym roku zespołowi naszym golami. Jednak bez tych, którzy grają za nami, bylibyśmy niczym. Niemożliwe byłoby to, abyśmy dobrze grali, gdyby nie zawodnicy wcześniejszych formacji. Jesteśmy świadomi charakterystyk i jakości, jakiej potrzebujemy, aby wygrywać. Zespół nie zależy od naszej trójki, lecz od wszystkich, od trenera aż po zjednoczoną grupę. Będziemy walczyć za tę koszulkę.
Na koniec Suárez przekazał słowa wsparcia rodzinom zamordowanych w atakach terrorystycznych we Francji: - To bardzo skomplikowane i ciężkie momenty, które odbierają ci mowę. To, co nam pozostaje, to wysłać słowa wsparcia i kondolencje. Dla dobra świata i pokoju, niech to wszystko się szybko zakończy.
Komentarze (26)