Andrés Iniesta grał w Klasyku z urazem prawej łydki - pisze Mundo Deportivo. Kontuzja nie była jednak na tyle poważna, by zawodnik zreyzgnował z występu w tak ważnym spotkaniu.
Kapitan Barçy urazu nabawił się w towarzyskim meczu reprezentacji Hiszpanii z Anglią, który odbył się na osiem dni przed Klasykiem w Alicante. Mimo że istniało ryzyko pogłębienia kontuzji, Iniesta chciał wybiec na murawę Bernabéu i jak się później okazało, był kluczowym zawodnikiem meczu.
Mundo Deportivo przypomina, że to nie pierwszy raz, gdy Andrés grał z kontuzją. W finale Ligi Mistrzów w 2009 roku w Rzymie wystąpił z naderwanym mięśniem przywodziciela, co uniemożliwiło mu oddawanie strzałów na bramkę. Zanotował jednak asystę przy golu Eto'o, ale na drugi dzień nie był nawet w stanie chodzić i świętować sukces razem z drużyną.
Występ Iniesty w jutrzejszym meczu z Romą stoi pod znakiem zapytania. Luis Enrique, lekarze i sam zawodnik wspólnie muszą podjąć decyzję.
Komentarze (44)