Leo Messi i Ronaldinho byli bohaterami programu „Los regalos del 10” (pl. Prezenty dziesiątek – przyp. red.), który został wyemitowany w Barça TV. Obaj zawodnicy opowiedzieli o początkach ich znajomości w pierwszych miesiącach „ery Rijkaarda”, a także o przejęciu przez Leo numeru po Brazylijczyku.
– Przed odejściem z klubu Ronnie miał za sobą miesiące, podczas których działo się dużo rzeczy, wiedział już, że odejdzie, i powiedział mi, że zostawi mi swój numer. Ja go wziąłem, nie patrząc na to, co robił Ronnie, grając z nim na plecach. W przeciwnym razie bym go nie wziął – tłumaczył Messi.
Leo wspomniał też, jak rozpoczęła się ich przyjaźń w klubowej szatni. – Zawodnicy rezerw siedzieli po drugiej stronie szatni. Ławki tworzyły literę U i my siedzieliśmy naprzeciwko nich. W pewnym momencie Ronaldinho powiedział mi, żebym usiadł po ich stronie, że już nie muszę tam siedzieć. Była tam pusta szafka, a obok siedzieli Deco i Motta. Posadzili mnie obok nich. Tak naprawdę na początku było to dla mnie trudne. Mówiłem, że nie, że dobrze mi jest tu, gdzie jestem, aż w końcu można powiedzieć, że mnie zmusili, abym się przesiadł – wyjawił Leo.
W programie Ronaldinho zwrócił uwagę na skromność Messiego. – To bardzo prosty, spokojny człowiek. Siedział obok mnie w szatni, mieliśmy okazję zawiązać bardzo prawdziwą, prostą przyjaźń. To wspaniała osoba – powiedział.
Leo również nie szczędził ciepłych słów Brazylijczykowi. – Chociaż cała szatnia dobrze mnie przyjęła, on to zrobił w sposób spektakularny. Trudno jest wejść do tej szatni, a on mi to bardzo ułatwił. Czułem się bardzo komfortowo, bardzo luźno przez to, jak mnie traktowali wszyscy, nie tylko Ronnie.
Pierwszą bramkę Messi strzelił w sezonie 2004/05 przeciwko Albacete po podaniu Ronaldinho. Brazylijczyk wciąż dobrze pamięta tamten moment. – Jego pierwsza bramka padła, gdy grał po mojej stronie, ja mu asystowałem. Zawsze wspominam nasze momenty, gdy graliśmy razem, i wtedy zaczynała się jego profesjonalna kariera. Bycie częścią początków jego historii to dla mnie coś, co wspominam bardzo ciepło. Szukałem go, patrzyłem, gdzie jest, i wszystko wychodziło dobrze.
Dla Leo ten gol był początkiem historycznej kariery. – To było niesamowite, bo była to moja pierwsza bramka, celebracja wyszła bardzo naturalnie. Nie wiedziałem, co mam robić w tamtej chwili, podbiegł Ronaldinho i wskoczyłem mu na plecy. Wszystko, co działo się później, było czymś niesamowitym.
Messi żałuje jednak, że Ronaldinho odszedł z Barçy bez należytego uznania. – Był wielkim zawodnikiem, bardzo ważnym dla klubu, jego przyjście było wielką zmianą dla Barcelony. Nie podobało mi się to, w jaki sposób odszedł, bo na to nie zasługiwał.
– Był bardzo wyjątkową osobą, biorąc pod uwagę to wszystko, co przyszło mu wtedy przeżyć i jaki był na boisku i poza nim. Był bardzo szczery, naturalny, wesoły i zawsze dobrze się czuł – podkreślił Leo.
Ronaldinho stwierdził natomiast, że spodziewał się, iż Messi zostanie piłkarzem, który wyznaczy pewną epokę w futbolu. – Nie dziwi mnie to, czego dokonał. Podejrzewano, że może tak się stać. Pokazywał wielką jakość. Miło jest patrzeć, jak się rozwija z każdym kolejnym rokiem, nabiera doświadczenia i dojrzałości.
Komentarze (101)