W wywiadzie udzielonym hiszpańskiej edycji znanego czasopisma Vanity Fair legendarny zawodnik Realu Madryt, obecnie pełniący rolę ambasadora La Ligi w USA Raúl González w ciepłych słowach wypowiedział się na temat rywalizacji pomiędzy Barçą a Los Blancos.
Zapytany o relację pomiędzy obydwoma klubami, Raúl odparł: - wielokrotnie spacerowałem po Barcelonie z Mamen (jego żoną - przyp. red.) i ludzie byli dla nas bardzo mili. Rywalizacja pomaga obu klubom: Barça nie istniałaby bez Realu, Real nie istniałby bez Barçy. Potrzebują siebie nawzajem. Kiedy oni wygrywają kolejne Ligi Mistrzów, cieszę się, w końcu są hiszpańskim klubem i nigdy nie miałem problemu z przyznaniem tego publicznie. Dlaczego miałbym komukolwiek życzyć źle? To nie w moim stylu.
Były gracz Królewskich przyznał ponadto, że jego pierwszym idolem piłkarskim był Diego Maradona. Skomplementował również byłego szkoleniowca Blaugrany Pepa Guardiolę, mówiąc: - graliśmy wspólnie w reprezentacji i zawsze dobrze się rozumieliśmy. To jeden z najlepszych trenerów w historii futbolu.
Oczywiście Raúl nie wypowiadał sie wyłącznie na temat klubu z Camp Nou. Stanowczo zaprzeczył pogłoskom odnośnie objęcia w przyszłości stanowiska trenera Realu Madryt: - chcą mnie poganiać, a ja potrzebuję czasu. Muszę wszystko przemyśleć, zastanowić się, czy chcę ponownie wejść w tę rywalizację. Mam ułożony plan przygotowań, chcę nauczyć się jak najwięcej o tym, co otacza futbol: zarząd, dyrekcja sportowa, interesy... Pozostawiam sobie czas, aby bez żadnej presji zdecydować o tym, co lubię robić, i w ciągu kilku lat wrócić do Madrytu.
Legenda klubu ze stolicy Hiszpanii przyznała również, że dzisiejsza prasa negatywnie wpływa na odbiór futbolu: - kiedy miałem 19 lub 20 lat, musiałem zwołać konferencję prasową, ponieważ pojawiły się plotki, że imprezuję, piję alkohol. Musiałem usiąść przed nimi wszystkimi i powiedzieć, że wciąż chcę być piłkarzem. Wszyscy myślą, że zawodnicy powinni spędzać czas wyłącznie w domu lub na treningu, ale mamy też życie prywatne! Kiedy przegrywasz trzy lub cztery spotkania z rzędu, zaczynają ogłaszać kryzys. Cristiano zdobywa 50 bramek, ale kiedy w dwóch meczach nie trafi do siatki, od razu zaczynają się spekulacje.
Komentarze (31)