Pomimo faktu, że Sevilla zajmuje miejsce dające jej prawo udziału w przyszłorocznej edycji Ligi Europy, a w obecnej znajduje się już w 1/8 finału, statystyki ekipy Unaia Emery'ego z dala od Sánchez Pizjuán pozostawiają wiele do życzenia.
W La Lidze są trzy drużyny, które uzbierały mniej punktów na wyjazdach niż Sevilla (Getafe, Levante oraz Las Palmas), jednak Andaluzyjczycy są jedynym zespołem w całej Primera División, który nie wygrał choćby jednego meczu na obiekcie rywala. W dwunastu spotkaniach Sevilla zremisowała osiem razy, a czterokrotnie schodziła z boiska pokonana. Oprócz tego trzeba zwrócić uwagę na bardzo mizerny bilans bramkowy w tych pojedynkach: osiem goli strzelonych i czternaście straconych.
Na drugim biegunie znajduje się natomiast Barcelona, jeżeli odniesiemy się do spotkań rozgrywanych na Camp Nou. Katalończycy są najlepiej prezentującą się na własnym stadionie drużyną w La Lidze. Na trzynaście meczów na Camp Nou podopieczni Luisa Enrique zremisowali tylko jeden (z Deportivo), gromadząc aż 37 punktów, zdobywając 46 bramek, a tracąc ich zaledwie dziewięć.
Ostatni pojedynek na Sánchez Pizjuán był historyczny dla Unaia Emery'ego, ponieważ wówczas Hiszpan odniósł pierwsze w swojej karierze zwycięstwo z FC Barceloną. Nigdy natomiast nie udało mu się tego dokonać na Camp Nou, podobnie jak zwyciężyć na Santiago Bernabéu. Oby dzisiaj statystyka ta nie uległa choćby najmniejszej zmianie.
Komentarze (21)