Atlético Madryt nie zdołało pokonać na wyjeździe Sportingu Gijón, dzięki czemu Barça jeszcze dziś może powiększyć przewagę nad rywalami do 11 punktów.
Ekipa Cholo Simeone, z którą Barcelona zmierzy się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, wyszła wczoraj na prowadzenie po pięknej bramce Griezmanna z rzutu wolnego. Później jednak grała zbyt zachowawczo i to podejście zemściło się na madryckiej drużynie.
Simeone w przerwie zdjął z boiska Griezmanna i wprowadził Fernando Torresa. Później pozostało mu jedynie oglądać remontadę Sportingu. Najpierw Antonio Sanabria, a później Castro zdobyli swoje bramki, co sprawiło, że Atlético wciąż pozostaje osiem punktów za Barçą w ligowej tabeli.
Podopieczni Luisa Enrique mogą zwiększyć ten dystans o kolejne trzy "oczka", jeśli wygrają dziś o 16 z Villarrealem. Z kolei Real Madryt traci do Blaugrany 12 punktów i podejmie wieczorem Sevillę.
Komentarze (32)