To jasne, że jeśli Barça trafi do siatki na Vicente Calderón, zrobi wielki krok w kierunku półfinału Ligi Mistrzów. Nie tylko dlatego, że Atlético musiałoby wtedy odpowiedzieć trzema bramkami (dwie doprowadziłyby do dogrywki). Zmusiłoby to również drużynę Simeone do ofensywnego podejścia do meczu, do czego nie jest przyzwyczajona.
Po porażce do zera z Realem Sociedad jest mało prawdopodobne, by w kolejnym meczu Barcelona również nie strzeliła gola. Od ostatniej takiej sytuacji minęło ponad osiem lat. Ostatni raz Blaugrana nie trafiła do siatki w dwóch meczach z rzędu w sezonie 2008/09. Drużyna, prowadzona przez Guardiolę, przegrała 0:1 z Wisłą Kraków w Lidze Mistrzów, a następnie z Numancią, również 0:1.
Z kolei od ostatniego spotkania bez strzelonej bramki w europejskich rozgrywkach minęły ponad dwa lata. Co ciekawe ostatni raz Barça nie trafiła do siatki właśnie na Calderón, w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów w sezonie 2013/14. Od tego czasu Barça rozegrała 22 spotkania.
Z kolei Atlético Madryt traciło bramki w czterech ostatnich meczach. To najgorsza seria ekipy z Madrytu od stycznia zeszłego roku.
Komentarze (25)