Javier Mascherano odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy przed jutrzejszym spotkaniem Ligi Mistrzów z Atlético Madryt.
Nie strzelasz goli, ale uważasz, że zdobycie jutro bramki będzie konieczne do awansu i do podejścia do meczu ze spokojem?
Wiemy, że mamy przewagę, ale oczywiście, że będziemy chcieli wygrać mecz. Chcemy rozegrać dobre spotkanie, które da nam awans. Nie spekulujemy odnośnie wyników. Wygrana na Camp Nou daje nam przewagę, możemy zacząć jutro spokojnie, musimy jednak zagrać bardzo dobrze i wywalczyć awans.
Jak wygląda poziom zaufania w drużynie po ostatnich wynikach?
Oczywiście, że bardzo sobie ufamy. Jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji, walczymy o wszystkie tytuły. Pomimo zmniejszenia przewagi jesteśmy liderami w lidze, wygraliśmy pierwszy mecz w Lidze Mistrzów, awansowaliśmy do finału Pucharu Króla. W trakcie sezonu zdarzają się kiepskie spotkania oraz wyniki inne od oczekiwanych. To nic nie zmienia. Wiemy, że aby móc walczyć o tytuły, musimy wygrać mecze, które zostały. Ostatnie rezultaty nie zmieniają wiele, nasz cel jest taki sam.
Jakie są przyczyny tych wyników oraz gry, która nie jest już taka jak w ostatnich miesiącach?
Rezultaty nie były najlepsze, biorąc pod uwagę naszą formę w ciągu kilku ostatnich miesięcy. W kwestiach piłkarskich uważam, że graliśmy całkiem dobrze, zazwyczaj 15-20 złych minut powodowało, że traciliśmy punkty. W Klasyku graliśmy bardzo dobrze, nie udało nam się dobić rywala i daliśmy mu szansę na wygraną. Z kolei druga połowa w meczu z Atlético była jedną z najlepszych w tym sezonie, mogliśmy strzelić więcej goli. Z Realem Sociedad również zagraliśmy dobrze, mogliśmy to wykorzystać. Nie ma co patrzeć wstecz, wszystko zależy od nas, również jutrzejsze spotkanie. Pracowaliśmy dobrze przez cały sezon i musimy robić to dalej, niezależnie od tego, co stało się w weekend.
Jaki jest wasz stan ducha po ostatnich spotkaniach?
Właśnie powiedziałem. Wszystko jest dobrze, dalej zależymy tylko od siebie. Oczywiście nie podobały nam się ostatnie rezultaty oraz poziom gry. Można zobaczyć, jak ciężko jest grać tak długo bez porażki. Jutro gramy pierwszy z finałów w tym sezonie.
Uważasz za niesprawiedliwe, że po kilku słabszych wynikach niektórzy krytykują was i w was wątpią, mimo wszystkiego, co osiągnęliście w tym i w poprzednim sezonie?
Nie skupiamy się na tym, co dzieje się w naszym otoczeniu, tylko na grze. Mamy rzeczy, które trzeba poprawić i które wymagają analizy, bo dzięki nim wygrywa się lub przegrywa spotkanie.
Dobrze znasz się z Messim. Jak sądzisz, co się z nim dzieje? Od kilku spotkań nie strzelił gola, w jakim jest nastroju?
Ciągle wracamy do tego samego. Leo wielokrotnie udowadniał już swoją klasę i niewiele mogę powiedzieć. Ciągłe wypowiadanie się na jego temat jest dla mnie trochę niezręczne.
Pojawiło się hasło, które krąży po internecie - "nigdy nie przestawaj wierzyć". Jakie motto ty przypisałbyś do jutrzejszego meczu?
Takie samo, ono dotyczy nie tylko Atlético, lecz także nas. W przeszłości my również nie przestawialiśmy wierzyć. Jednak słowa same w sobie są puste, za nimi muszą iść czyny. Właśnie to spróbujemy zrobić jutro.
Simeone powiedział, że bez względu na nastrój na trybunach nie przestraszycie się, bo jesteście do tego przyzwyczajeni. Do czego odnosisz się z większym respektem - do stadionu, który będzie niesamowicie rozgrzany i wrogi, czy do filozofii gry Simeone?
Szanuję zespół, jakim jest Atlético Madryt, gra bardzo dobrze i dlatego rywalizuje od tak dawna. Oni również nas szanują. Spotykają się dwie wielkie drużyny z różnymi filozofiami. Mam nadzieję, że będziemy jutro lepsi i awansujemy. Szanuję również ich kibiców. Zawsze są oddani drużynie, która od kilku lat gra bardzo dobrze i wie, co robi.
Powiedziałeś, że nie przestajesz wierzyć. Do jakiego stopnia odczuwacie niepokój?
Gramy bardzo dużo, ale to taki mecz, o którym zawsze się marzy. Chciałoby się, by wieczory z Ligą Mistrzów nigdy się nie kończyły. Musimy cieszyć się grą i starać się myśleć o rzeczach, które musimy zrobić, by stanąć na wysokości zadania.
Dwa lata temu również graliście na tym poziomie rozgrywek z Atlético. Co poprawiliście od tego czasu?
Ani my, ani oni nie jesteśmy już tymi samymi drużynami, zmieniło się wiele nazwisk, dużo się zdarzyło. Postaramy się podejść do meczu jak najlepiej, nieważne, co wszyscy myślą o ostatnich porażkach. Teraz o wiele bardziej wierzymy w to, co robimy. Chcemy pozostać na tej drodze, ciesząc się z wykonywania jak najlepiej naszej pracy. Pozostaniemy sobą, drużyną, która zawsze radziła sobie w trudnych sytuacjach.
Dlaczego Barça nie jest obecnie tak silna w lidze i czy będzie to miało wpływ na jutrzejsze spotkanie?
Myślę, że wciąż jesteśmy silni, bo jesteśmy liderami. Być może różnica się zmniejszyła, ale to jasne, że jutro gramy ważny mecz. Na razie myślimy tylko o tym.
Komentarze (11)