Aleksandar Vezenkov: Stoiczkow we mnie wierzy

Tomek Jędrzycki

17 kwietnia 2016, 17:30

Sport

1 komentarz

Vezenkov stopniowo zdobywa miejsce w zespole i w wywiadzie opowiada o swojej karierze.

Urodziłeś się na Cyprze, pochodzisz z bułgarskiej rodziny, masz narodowość grecką. Powiedz mi, jak to z tobą jest?

Moja rodzina jest z Bułgarii, ale urodziłem się na Cyprze po greckiej stronie i taką też mam mentalność. W Bułgarii jestem tylko w lato, gdzie przebywam z drużyną narodową. Z Cypru przeniosłem się do Grecji i czuję się częścią tego kraju, ponieważ jest to miejsce, gdzie  się uczyłem i spędziłem wiele czasu, co dla wielu ludzi jest najlepsze w wieku od 15 do 20 lat.

Dlaczego zacząłeś grać w koszykówkę?

Mój ojciec był koszykarzem bułgarskiej drużyny narodowej w latach osiemdziesiątych i moja siostra również zaczęła grać w kosza, więc życie skierowało mnie w stronę koszykówki. Nie mogę powiedzieć, że od początku kochałem ten sport, traktowałem go jako hobby, ale nie sądziłem, że stanę się profesjonalistą. Ostatecznie postawiłem na kosza i zdecydowałem, że będzie to moja praca.

Kto jest twoim idolem?

Najpierw był nim ojciec, a następnie oglądałem Dimitrisa Diamandidisa i Dirka Nowitzkiego. Śledzę dużo ich grę, są niesamowitymi graczami.

Jak opisałbyś siebie jako gracza?

Lubię pracować z piłką, rzucać i skupiam się na poprawie swojej kondycji fizycznej i obrony.

Jaka jest najlepsza rada, jaką kiedykolwiek otrzymałeś?

Mój ojciec i moja rodzina zawsze powtarzali mi, aby ciężko pracować każdego dnia, nie być spełnionym, jeśli wszystko pójdzie dobrze, lub rozczarowanym, kiedy pójdzie gorzej.

Twój ojciec jest dobrym przyjacielem Christo Stoiczkowa. Czy mają dobre relacje?

Mój ojciec i on są dobrymi przyjaciółmi. Kiedy miałem 3-4 lata, spędzaliśmy razem czas, ale nie pamiętam tego dobrze, bo byłem mały. Zawsze jest miło się z nim spotkać. Mamy dobre relacje. Jest legendą dla klubu i dla Bułgarii i to zaszczyt go poznać.

A co ci powiedział o graniu w klubie takim jak Barcelona?

Powiedział, że gra w tym klubie to co innego niż w każdym innym. Zawsze zachęcał do bycia zdecydowanym, aby nigdy nie być zadowolonym i chcieć więcej i więcej. Wierzy we mnie.

Co oznaczało dla ciebie przejście do Barçy latem ubiegłego roku?

To była przyjemność, czuję się bardzo dumny, że tu jestem. Kiedy przyjeżdżają do ciebie z tak wielkiego klubu jak Barça i chcą z tobą podpisać kontrakt, to coś niesamowitego. Rozmawiałem z trenerem i Creusem i prawdą jest, że organizacja jest niesamowita, wszystko działa bez zarzutu.

Trudno jest zarobić minuty?

Tak, trzeba powalczyć o każdą minutą, ale myślę, że każdego dnia i miesiąca uczę się coraz lepiej na treningach i w meczach. Będę gotowy robić to, o co trener mnie prosi, i dać z siebie sto procent. Każde spotkanie jest trudne.

O co prosi cię Pascual?

O bycie agresywnym, granie z energią i przekazywanie jej dla zespołu, o twardą grę w obronie i bycie odważnym w ataku.

Jaki jest twój cel w tym sezonie?

Na poziomie osobistym, aby być lepszym każdego dnia, a na poziomie drużynowym, zdobywać tytuły. Wiem, że ludzie zawsze oczekują, że zespół taki jak Barça wygra wszystko, ale to nie jest takie łatwe. Trzeba ciężko pracować, cierpieć, poprawiać się i starać się być zawsze lepszym. Musimy być cierpliwi i kiedy nadejdzie nasz czas, wykorzystać okazję.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze