Rafinha Alcântara był jednym z najbardziej zadowolonych piłkarzy po zakończeniu meczu z Espanyolem. Brazylijczyk strzelił gola i pozostawił za sobą ciężką kontuzję kolana, której doznał na początku sezonu w spotkaniu z Romą.
W zeszłym tygodniu ogłoszono, że piłkarz Barçy zagra zarówno w Copa América, jak i na Igrzyskach Olimpijskich, co on sam określa jako "najlepsze dla niego samego. Najlepiej nie odpoczywać latem, złapać rytm meczów i treningów". Rafinha wyjaśnił, że jego niedawna absencja, od razu po powrocie do gry, spowodowana była "niewielkim nadwyrężeniem, co zdarza się, gdy długo się biega".
Brazylijczyk zdobył czwartą bramkę w wygranym meczu z Espanyolem. Pomocnik stwierdził, że w tym momencie "miał w głowie po trochu wszystkiego. Przede wszystkim to, ile pracował, by móc grać. Strzelenie gola to wielka radość i dzięki Bogu udało się".
W kwestii ligowego mistrzostwa Rafinha nie chce myśleć, że Barça i Real idą łeb w łeb. - My gramy jedynie przeciwko nam samym. Jeśli wygramy w Grenadzie, zostaniemy mistrzami - podkreślił.
Komentarze (8)