Dani Alves przyznał, że nie jest pewny swojej przyszłości w Barcelonie, mimo że czuje się szcześliwy w klubie.
Brazylijczyk podkreślił, że jego przyszłość pozostaje otwartą sprawą, zwłaszcza biorąc pod uwagę kontrakt obowiązujący jeszcze tylko przez jeden sezon, do czerwca 2017 roku.
- W życiu jest wyjątkowo dużo możliwości. Nie mogę zagwarantować, że pozostanę. Żyję z dnia na dzień, dla mnie nie ma "jutra", jest tylko "teraz", a gdy trzeba będzie podjąć decyzję, to ją podejmę - wyznał Alves.
- Powiem tylko, że czuję się szczęśliwy, ponieważ jestem w Barcelonie, a ten klub mnie oczarował. ale przyszłość nigdy nie jest jasna. Rok temu wydawało się, że odejdę z klubu. Jak widać, ciągle jestem jednak piłkarzem Barçy, jestem tu szczęśliwy. Zdobyłem mistrzostwo oraz puchar - stwierdził.
Alves odniósł się również do Neymara, dla którego był nie tylko przewodnikiem podczas pierwszych kilku tygodni napastnika w Barcelonie, ale również niemal młodszym bratem. Prawy obrońca czuje się za niego odpowiedzialny, zdecydował się więc na wystosowanie swoistego apelu do władz FC Barcelony. - Klub powinien się nim opiekować na tyle, by Neymar chciał tu pozostać - powiedział. Alves nie ma jednak wątpliwości, że jego rodak jest szcześliwy w barwach Blaugrany. - Nie mogę przewidzieć jego losów, ale pamiętam jego słowa, że jest tu szczęśliwy i to powinno wystarczyć - podkreślił.
Komentarze (27)