Messi: Ufam tacie, to on się wszystkim zajmuje

Julia Cicha

30 maja 2016, 16:44

El Periódico

39 komentarzy

Leo Messi wraz z ojcem staną jutro przed sądem w Barcelonie. Są oskarżeni o oszukanie Urzędu Skarbowego na 4.1 miliona euro w latach 2007-09. Piłkarza Barçy oskarża jedynie Urząd Skarbowy, który wnosi o karę 22,5 miesiąca więzienia (7,5 miesiąca za każde przestępstwo przeciwko Skarbowi Państwa) oraz grzywnę.

Z drugiej strony prokurator Raquel Amado uważa, że zawodnik nie ponosi winy i wnosi o 18 miesięcy pozbawienia wolności dla Jorge Messiego, który wziął na siebie odpowiedzialność za sprawy finansowe syna. Obrona pragnie uniewinnienia obu oskarżonych. Dziennikarze El Periódico uzyskali dostęp do zeznań Messiego, które piłkarz złożył niemal trzy lata temu przed sądem w Barcelonie. - Ufam tacie, on zajmuje się wszystkim i robię to, co mi każe - powiedział napastnik. Poniżej przedstawiamy fragmenty zeznań.

Rankiem 27 września 2013 roku sędziowie w Gavà [gmina w Barcelonie - przyp. red.] oczekiwali z niecierpliwością na Messiego, który został wezwany do złożenia zeznań jako oskarżony o oszukanie Skarbu Państwa na 4.1 miliona euro. Towarzyszył mu jego ówczesny adwokat Cristóbal Martell (obecnie zawodnika broni Enrique Bacigalupo). Przed rozpoczęciem przesłuchania Messi został poinformowany o przysługujących mu prawach, m.in. do odmowy składania zeznań oraz do nieprzyznania się do winy. Następnie padło pytanie: "czy będzie Pan zeznawać?". Odpowiedź była twierdząca.

Sędzia zaczęła od przytoczenia treści pozwu oraz wymienienia przestępstw, o które oskarżany jest Leo Messi. Następnie przeszła do zadawania pytań:

Sędzia: Kto zajmował się sprawami finansowymi i podatkami?
Messi: Moja rodzina, mama, tata.
S: Kiedy podpisywał Pan jakiś dokument, czytał Pan jego treść?
M: Nie.
S: Dlaczego go Pan podpisywał? Ponieważ Panu kazano?
M: Ufam tacie, to on się wszystkim zajmuje. Robię to, co mi każe.

Messi zostaje poproszony, by mówił głośniej. Sędzia ponownie zabiera głos i wymienia nazwy spółek, które zostały rzekomo utworzone w celu uniknięcia płacenia podatków w Hiszpanii. Chce, by piłkarz powiedział, czy miał w nich udziały lub też był ich właścicielem. Messi odpowiada tylko "nie".

S: Co wie Pan o tych spółkach?
M: Nawet gdybym to wszystko wiedział, to nic bym nie zrozumiał.
S: Pokażę Panu kontrakt odnośnie przeniesienia praw z marca 2015 roku. Poznaje go Pan?
M: Prawda jest taka, że nie. Mogę się przyglądać i dalej nie wiem. Podpisywałem rzeczy, ale nigdy ich nie czytam. Nie wiem, co podpisuję.

Sędzia prosi, by mówił głośniej, na co Messi odpowiada: "nie potrafię, tak już mówię". Przesłuchanie trwa.

S: Czy wiedział Pan coś odnośnie innych kontraktów dotyczących prowizji i wynagrodzeń, które Pan podpisywał?
M: Nic, nic.

Sędzia pokazuje piłkarzowi dokument odnośnie przeniesienia praw i prosi o rozpoznanie podpisu. Messi pyta najpierw, gdzie jest podpis, a później stwierdza, że rzeczywiście jest to jego charakter pisma, mimo że nie rozpoznaje dokumentu.

S: Dobrze. Od kiedy zauważył Pan wzrost dochodów z praw do wizerunku?
M: Prawda jest taka, że nigdy nie przyglądałem się sprawom finansowym. Tym zajmuje się tata, któremu ufam. Ja zajmuję się grą w piłkę. Wszystko inne...
S: Ale to Pan na tym zarabia czy może dzielicie się dochodami? Proszę wyjaśnić.
M: Pieniądze są moje. Pod koniec roku patrzę, ile zarobiłem, ale nie pytam, skąd wzięły się pieniądze. Wiem, że klub mi płaci, i nic więcej, nic więcej...
S: Poza kontraktem z klubem wiedział Pan, że prawa do Pana wizerunku przynoszą dochody?
M: Nie, już to mówiłem. Znam jedynie to, co uzbiera się na koniec roku. Nie wiem, skąd biorą się pieniądze i gdzie idą...
S: Spółka, firma?
M: Nie wiem. Pamiętam, że podpisywałem umowę z Adidasem, który jest moim sponsorem, ale nie pamiętam szczegółów.
S: Pokażę Panu serię dokumentów, zobaczymy, czy je Pan pozna, bo na wszystkich pojawia się Pana nazwisko. To pierwszy, z 30 stycznia 2006 roku.
M: Tak, pamiętam, że podpisałem umowę z Adidasem.
S: A pozostałe? Danone?
M: Tak, widać, że tak, bo to mój podpis.

W tym tygodniu Argentyńczyk ponownie zmierzy się z pytaniami w sądzie. To normalne, jeśli ani trochę nie zmieni swoich wcześniejszych deklaracji, biorąc pod uwagę, że jego ojciec wziął na siebie odpowiedzialność. Jorge Messi powiedział, że jego syn nie zajmował się finansami. - Mój syn zawsze zajmował się jedynie grą w piłkę - podkreślił. Leo podziela jego zdanie. Teraz sąd w Barcelonie oceni, czy rzeczywiście tak jest.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (39)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze