Leo i Jorge Messi złożyli zeznania w sądzie

Łukasz Lewtak

2 czerwca 2016, 17:47

AS/Sport

24 komentarze

Leo i Jorge Messi zeznawali dziś w Audiencia Nacional w sprawie oskarżeń o oszustwa podatkowe. Argentyński gwiazdor Barcelony pojawił się w sądzie przed południem. Czekało na niego 150 dziennikarzy oraz ok. 100 kibiców.

Podczas samej rozprawy Leo i jego ojciec cały czas zachowywali kamienne twarze. Przez pierwsze 40 minut głos mieli biegli, którzy wyjaśniali, że spółki Messiego zostały założone w celu unikania płacenia podatków. – Były to spółki, które miały przykryć domniemane oszustwo. Nie służyły niczemu innemu – zapewniali. Następnie prawnik z ramienia rządu zapytał biegłych, czy Leo Messi miał świadomość, jakie umowy podpisuje. Odpowiedź była twierdząca. Biegli podkreślili, że piłkarz zatwierdzał umowy swoim podpisem. Kiedy obrońca Messiego zakwestionował zdanie jednego z biegłych na temat rzekomej sieci firm zawodnika, pojawiła się znaczna różnica zdań pomiędzy obiema stronami. Sędzia kilka razy musiał zaprowadzać porządek na sali.

Po godzinie 13:30 przyszła kolej na zeznania Jorge Messiego. – Odkąd rozpoczęła się kariera mojego syna, zawsze starałem się ułatwiać mu życie. On grał, ja wspomagałem go w tym, co trzeba. Uznaliśmy, że potrzebujemy doradcy w sprawach prawnych i podatkowych. Skontaktowałem się ze znajomym Argentyńczykiem. Wtedy pojawił się pan Schinocca, który zaproponował, że zajmie się tymi sprawami za pośrednictwem innych osób. W 2004 czy 2005 roku, kiedy Leo zaczynał swoją karierę w pierwszej drużynie, ten pan powiedział mi, że powinniśmy mieć firmę do praw do wizerunku. Znam i rozumiem tylko podstawowe informacje. Za pierwsze kontakty z Adidasem w marcu 2006 roku odpowiadał ten pan. Ja dowiedziałem się o tym w czerwcu. Znałem już kancelarię prawną Juarez dzięki panu Minguelli. Schinocca przejął pieniądze od Adidasa i pozwałem go w Argentynie, Belize i Gibraltarze – powiedział Jorge Messi, który nie chciał odpowiadać na pytania strony rządowej. Zapewnił, że po prostu pozostawiał wszystko w rękach swoich doradców. – Rozmawiałem z Nike, ponieważ tylko ja znałem ich agenta, nic więcej. Nie znałem szczegółów umów ani siedzib spółek. Nigdy nie widziałem na oczy zeznania podatkowego. Zapewniano nas, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Powiedziałem synowi, że prawa do jego wizerunku powinny być chronione w naszej spółce, że trzeba podpisać w tym miejscu, żeby tak się stało. Po prostu przekazałem mu, że jest firma, która będzie w posiadaniu praw do jego wizerunku, tyle – zaznaczył Jorge Messi, który przyznał również, że 10 lat temu Leo podpisał umowę z Adidasem, ponieważ musiał to zrobić, ale nie wiedział, jakie są jej warunki. - Skończył 18 lat i Adidas powiedział, że musi podpisać umowę. Nic nam nie wyjaśniono – powiedział ojciec napastnika Barçy w odniesieniu do tego, czy on i jego syn mieli szczegółową wiedzę na temat spółek, które wykonywały zobowiązania wynikające z umów dotyczących praw do wizerunku piłkarza, m.in. Jenbril w Urugwaju. – Poprosiłem kancelarię Juarez, aby dbali o nasz majątek. Ángel Juarez wyjaśnił mi, że do głowy przychodzi mu jedynie przekazanie Lionelowi pełnej własności co do praw do wizerunku, tak aby nikt nie mógł ich wykorzystywać. Powiedział mi, że to najlepszy sposób, że tak będzie dobrze i zgodnie z prawem. Ja wiedziałem, że płacono podatki. Nie wiem, ile, jak i gdzie, ale wiem, że płacono. Kiedy pojawiła się jakaś oferta, dzwonili do mnie i coś nam proponowali. Kiedy się zgadzaliśmy, prawnicy zainteresowanej firmy kontaktowali się z prawnikami z Juarez i dochodziło do podpisania umowy. Wszystko dopinali oni.

Leo Messi: „Ja grałem w piłkę. Ufałem tacie”.

Następnie zeznawał Leo Messi, który także odmówił udzielania odpowiedzi na pytania strony rządowej. – Ja zajmowałem się grą w piłkę. W tych sprawach ufałem tacie i prawnikom. Nie myślałem, że mogą mnie oszukać. Nie wiem nic na te tematy. Nigdy mnie to też nie interesowało. Wiedziałem jedynie, że podpisywaliśmy umowy ze sponsorami i że musiałem brać udział w reklamach i sesjach zdjęciowych. Niczego nie czytałem i o nic nie pytałem – powiedział Leo Messi, który podkreślił, że nie pamięta wielu szczegółów, gdyż myślał o „innych rzeczach”, kiedy musiał składać podpisy i odbywać spotkania w związku ze sprawą praw do jego wizerunku. – Pamiętam, że poszedłem do notariusza, ale dziesięć lat temu nie wiedziałem, kogo odwiedzam – zakończył Leo Messi.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze