Kataloński Sport poświęca dzisiaj sporo miejsca sprawie Javiera Mascherano, który według doniesień dziennika ma być zmęczony swoją sytuacją w FC Barcelonie, dlatego pragnie opuścić Camp Nou.
Sport pisze, że Mascherano wielokrotnie rozmawiał z klubem i Luisem Enrique o swojej chęci opuszczenia Barçy. Od rozpoczęcia Copa América Argentyńczyk oczekuje na rozwój wydarzeń. Jakiś czas temu El Jefecito publicznie przyznał, że ciężko jest opuścić Barçę, gdy ta go potrzebuje, jednak rzeczywistość wygląda tak, że od dłuższego czasu Juventus prowadzi zaawansowane rozmowy z Mascherano, wykazując wielką determinacją do jego sprowadzenia.
Ci, którzy znają Mascherano, wiedzą o tym, że Argentyńczyk nie żartuje i jest mocno zdeterminowany do opuszczenia klubu, o czym ten został już poinformowany. Od kilku miesięcy Javier styka się z niespełnionymi obietnicami, dlatego uważa, że nadszedł czas na zmianę otoczenia. Relacje pomiędzy Mascherano a Barçą są bardzo złe i wydaje się, że nie ma już drogi powrotu.
Wszystko rozpoczęło się przed czterema miesiącami, kiedy Mascherano oczekiwał na ruch ze strony Barçy, lecz w zamian tego otrzymywał jedynie dobre słowa i zapewnienia. W biurach na Camp Nou zajmowano się teczkami z kontraktami innych graczy, a ta z nazwiskiem Argentyńczyka wciąż pozostawała nietknięta. W końcu przyszedł moment, w którym Javier powiedział „dość” i wspólnie ze swoim bliskim otoczeniem podjął decyzję o opuszczeniu Barcelony. Nie było to łatwe postanowienie, jednak gracz czuł się rozczarowany, co zostało zakomunikowane sztabowi szkoleniowemu oraz zarządowi. Z uwagi na końcówkę sezonu Javier Mascherano nie chciał, aby zajmowano się jego sprawą, jednak było już jasne, że Argentyńczyk jest mocno zawiedziony.
Kontrakt Argentyńczyka z Barçą obowiązuje jeszcze przez dwa lata, z opcją jego przedłużenia o kolejny rok. Mimo to zawodnik zaczął widzieć się poza klubem, który nie dotrzymywał danego słowa. W tym momencie pojawił się Juventus. Zaproponował on Mascherano trzyletnią umowę oraz zarobki znacznie wyższe niż te, które obecnie otrzymuje od Barcelony. Argentyńczyk niczego nie podpisał, lecz zaniósł propozycję Włochów do biura na Camp Nou, aby udowodnić, że nie blefuje. Katalończycy znają wszystkie dane i wiedzą, że jest to propozycja nie do odrzucenia.
Oprócz tego Mascherano uważa, że Barça powinna pozwolić mu odejść. Nie za darmo, ale ustalając kwotę przystępną dla Włochów. Zawodnik sądzi, że jego wiek oraz staż w zespole pozwalają na to, aby mówić o rozsądnej cenie. Na takie rozwiązanie nie przystała Barcelona, która zamknęła graczowi drzwi i nie jest gotowa zaakceptować tej propozycji. Wszystko może jednak ulec zmianie, jeżeli w następnych tygodniach Mascherano wciąż będzie wywierał presję.
Stosunki pomiędzy obiema stronami są zaognione. Argentyńczyk pojechał na Copa América z wiedzą, że jego los znajduje się w rękach klubu. Barcelona zna argumenty Javiera Mascherano, który do tej pory zawsze mówił o niej w superlatywach i nigdy nie okazywał publicznie chęci odejścia. Masche ma wielki szacunek wobec całego klubu i jest przekonany, że całą sytuację można załatwić w cywilizowany sposób.
W całej sprawie nie chodzi zatem jedynie o aspekt ekonomiczny. Od jakiegoś czasu nie ma dobrej, zdrowej atmosfery pomiędzy obiema stronami. Barça przez kilka miesięcy trzymała Javiera Mascherano na uboczu, dlatego Argentyńczyk jest przekonany co do swojej decyzji.
Po kilku próbach znalezienia wspólnego języka z Barceloną wydaje się, że Mascherano jest już zmęczony. Po zakończeniu Copa América zawodnik spotka się po raz ostatni z Bartomeu, aby podjąć ostateczną decyzję odnośnie swojej przyszłości. Europejskie kluby kompletują już swoje kadry, dlatego Argentyńczykowi pozostaje niewiele czasu. Javier Mascherano ma widzieć szansę na rozwiązanie sytuacji, jednak przyznaje, że do tej pory Barça nie wykazywała zbyt wielkiego interesu w tym, aby skupić się na jego osobie. Teraz Bartomeu powinien wykonać krok naprzód, jeżeli chce w przyszłym sezonie oglądać Argentyńczyka w koszulce Blaugrany.
W klubie wiedzą, że odejście Mascherano byłoby wielkim problemem. U Luisa Enrique Argentyńczyk jest niepodważalnym graczem pierwszego składu, a jego postawa była wyjątkowa. Znalezienie kogoś takiego jak on będzie bardzo skomplikowane.
Komentarze (79)