Drużyna Xaviego Pascuala nie była w stanie wygrać w pierwszym meczu serii na parkiecie w Madrycie i przegrywa 1-2 w finale play-off.
FC Barcelona nie była w stanie utrzymać zwycięskiej passy w tym sezonie na parkiecie Realu Madryt i przegrała w trzecim meczu finału play-off Ligi Endesa (91:74), a zatem jeśli chce myśleć o podniesieniu tytułu Ligi ACB, musi wygrać kolejne spotkanie, także na parkiecie w Madrycie.
Był to pierwszy mecz serii w Madrycie, ale tak jak to miało miejsce w drugim spotkaniu w Barcelonie, dominacja w zbiórkach i wielki Sergio Llull (21 punktów), najbardziej zaszkodzili gościom, którzy nie byli w stanie utrzymać wysokiego tempa Realu. Punktem zwrotnym była trzecia kwarta, gdy Rudy Fernández zdobył 10 kolejnych punktów, które wybiły z rytmu drużynę Pascuala (72:56). Do wyniku przyczyniło się także siedem trójek w ciągu 20 minut Realu przy prawie 50% skuteczności zza linii trzech punktów oraz w sumie 16 zbiórek, podczas gdy Barça w tym samym czasie trafiła dwa rzuty za trzy i zanotowała 11 zbiórek.
FC Barcelona starała się dotrzymać kroku Realowi podczas pierwszej części dzięki dobrej grze Satoransky’ego i prowadziła na tablicy wyników po punktach Samardo Samuelsa (14:15). Jednakże, reakcja drużyny Laso była natychmiastowa i po serialu 15:6 gospodarze wygrali pierwszą kwartę 29:21.
Rzuty wolne podczas pierwszych minut drugiej kwarty pozwoliły zmniejszyć różnicę (35:31), jednak serial 9:0 i trójka Nocioniego dały drużynie Laso największą przewagę (52:37), przed udaniem się do szatni.
Po przerwie dwie kolejne trójki Navarro, który uaktywnił się w ataku, pozwoliły zejść poniżej 10 punktów straty (62:56). FC Barcelona uwierzyła w odwrócenie losów meczu, po wykorzystaniu strat i błędów Realu. Rudy Fernández był jednak odpowiedzialny za podkręcenie tempa, a dziesięć kolejnych punktów spowolniło grę Barçy (72:56). Trójka Mačiulisa i punkty Thompkinsa, tuż przed rozpoczęciem ostatniej kwarty zakończyły spotkanie (77:56). W ostatniej kwarcie Barcelona starała się zbliżyć na tablicy wyników dzięki bardziej zrównoważonej grze (14:16), ale różnica była już zbyt duża. Ostatecznie Real wygrał 91:74 i objął prowadzenie w serii 1-2. W następnym meczu, Barça ma tylko jedną opcję, jeśli chcesz nadal wygrać Ligę ACB.
Real Madryt, 91
FC Barcelona Lassa, 74
Real Madryt: Llull (21), Carroll (3), Taylor (2), Thompkins (10), Ayón (12) –pierwsza piątka-, Rudy (18), Nocioni (6), Maciulis (3), Doncić (4), Reyes (5), Sergio Rodríguez (7), Hernangómez (-).
Barça: Satoransky (10 p., 2 zb., 2 as.), Navarro (6 p., 2/4 za trzy, 2 as.), Abrines (-), Doellman (17 p., 6/9 za dwa, 8 zb., 2 prz.), Tomić (18 p., 7/12 za dwa, 5 zb., 4 as.) –pierwsza piątka- Ribas (3 p., 3 zb., 6 as.), Vezenkov (-), Lawal (5 p., 2/3 za dwa, 2 zb.), Samuels (3 p., 2 zb.), Oleson (5), Perperoglou (7 p., 2 zb.).
Kwarty: 29-21 / 25-20 / 23-17 / 14-16.
Komentarze (8)