Barça nadal nie rozwiązała sytuacji Adriano. Brazylijczyk jest jednym z dziesięciu piłkarzy, którzy wrócą jutro do klubu, mimo że nie znajduje się w planach Luisa Enrique na przyszły sezon.
FC Barcelona chce rozwiązać sprawę Adriano raz na zawsze. Brazylijczykowi pozostał jeden rok kontraktu z klubem, ale tak jak poprzedniego lata zawodnik opiera się przed zmianą otoczenia. Nawet jego znikoma rola w zespole oraz transfer kolejnego lewego obrońcy Lucasa Digne’a nie były wystarczającymi argumentami, aby Adriano negocjował swoje odejście.
W ciągu sześciu sezonów spędzonych na Camp Nou Brazylijczyk rozegrał tylko 189 meczów. W ostatniej kampanii jedynie 19-krotnie pojawiał się na boisku we wszystkich rozgrywkach. Tylko Aleix Vidal (14 razy) i Rafinha (11) grali rzadziej, jednak warto podkreślić, że pierwszy z nich mógł występować dopiero od stycznia, a drugi stracił ponad połowę sezonu z powodu kontuzji kolana.
Adriano był pierwszym transferem Sandro Rosella, gdy ten objął stery w FC Barcelonie w lecie 2010 roku, i kosztował 9,5 miliona euro. Jego wszechstronność pozwoliła mu spędzić w klubie sześć lat, jednak nigdy Brazylijczyk nie odgrywał jednej z kluczowych ról w drużynie. Miał lepsze i gorsze momenty – wyróżniał się świetnym strzałem z dystansu, ale popełniał też błędy w defensywie.
Kolejni trenerzy cenili jego dobry charakter i brak narzekania na niewielką liczbę otrzymywanych szans na grę. Warto również podkreślić, że słabym punktem Adriano były liczne kontuzje mięśniowe, które bardzo mu szkodziły podczas całego pobytu w stolicy Katalonii.
Komentarze (40)