Barça ogłosiła przedłużenie umowy sponsorskiej z Qatar Airways. Opublikowano prosty komunikat, w którym widać, że taka sytuacja nie jest dla klubu wygodna.
Poinformowano o przedłużeniu dotychczasowego kontraktu na takich samych warunkach jak do tej pory. To dalekie od obietnic, które składano podczas kampanii wyborczej. Nie słychać nic o milionach, które niegdyś uważano za gwarantowane, ani o obietnicach umów zbliżających się do stu milionów euro po zdobyciu trypletu.
Barça obecnie zadowala się czterdziestoma milionami. Przedłużenie umowy z Katarem zapowiadano już w momencie rozpoczęcia sprzedaży koszulek bez logo sponsora. Wydaje się, że Katarczycy byli niewygodnymi współpracownikami nawet dla samego zarządu, który podczas kampanii wyborczej nie bronił zawartej z nimi umowy w obawie przed reakcją głosujących. Słowa nie zawsze jednak odpowiadają czynom, co można było zauważyć również w przypadku ugody zawartej z prokuraturą.
Na początku mówiło się o zwiększeniu kwoty otrzymywanej z Kataru, następnie o zmianie sponsora na takiego, który byłby bardziej akceptowany społecznie. Obecnie zostajemy na kolejny rok z Qatar Airways, z umową na rozczarowującą kwotę ogłoszoną w taki sposób, że wydaje się, że żadna ze stron nie wierzy w to, co właśnie podpisała. Umową, która zaprzecza obietnicom, nie wyjaśnia przyszłości i służy zyskaniu czasu. Kochana przez wielu koszulka potrzebuje sponsora, który będzie jej godzien. Katar zyskuje, Barça traci.
Komentarze (12)