Aleix, Arda i formacja defensywna nie spełniają oczekiwań

Dariusz Maruszczak

9 sierpnia 2016, 16:30

Marca

88 komentarzy

Spotkania presezonu nie rozwiały wątpliwości wokół Ardy Turana i Aleixa Vidala, a dodatkowo dostarczyły nowych zmartwień odnośnie gry defensywnej.

Formacja obronna od lat przyprawia Barcelonę o ból głowy. Działacze klubu starają się wzmocnić defensywę, ale efekt ich działania nie był do tej pory szczególnie zadowalający. Jest nadzieja, że pojawienie się Samuela Umtitiego i Lucasa Digne'a rozwiąże problemy, ale jakość reprezentantów Francji jest póki co zagadką. Podczas dotychczasowych trzech spotkań presezonu Barcelona zaprezentowała kiepski poziom gry w defensywie, chociaż na usprawiedliwienie należy dodać, że Luis Enrique nie miał w tych meczach do dyspozycji wszystkich czterech podstawowych obrońców.

Siedem straconych goli w trzech meczach towarzyskich wiele mówi o postawie defensywy. Cztery z nich przypadły na pojedynek z Liverpoolem, w którym trener Barçy wreszcie mógł skorzystać z dwóch bramkarzy rywalizujących ze sobą o miano tego podstawowego. Marc-André ter Stegen puścił jedną bramkę, a Claudio Bravo - aż trzy. Obaj nie mieli jednak wpływu na tracone z winy defensywy gole.

Jedną z kwestii, jakie musi rozwiązać Luis Enrique, jest obsada prawej obrony. Na lewej stronie faworytem do gry jest Jordi Alba, od czterech sezonów pełniący rolę podstawowego zawodnika. Naciskać będzie na niego Lucas Digne, sprowadzony w celu zwiększenia konkurencji na tej pozycji. W trakcie presezonu Enrique stawiał na Juana Camarę, ale jego wydajność nie przekonała trenera Barcelony. Bardziej skomplikowana jest więc sytuacja na prawej obronie. Aleix Vidal rozpoczynał w pierwszym składzie wszystkie trzy spotkania presezonu, ale tylko z Celtikiem spisał się dobrze. W związku ze spadkiem poziomu prezentowanego w kolejnych meczach przez byłego gracza Sevilli nie powinno dziwić, jeśli Luis Enrique wystawi w Pucharze Gampera od pierwszej minuty Sergiego Roberto, który tylko czeka na swoją szansę.

Barcelona oczekuje także znacznie wyższego poziomu gry od kolejnego ubiegłorocznego nabytku Ardy Turana, za którego klub zapłacił wielkie pieniądze. Turek miał trzy spotkania, żeby przekonać do siebie trenera, ale nie potrafił rozwiać wątpliwości narastających wokół jego osoby. Lepsze wrażenie od Ardy sprawiał nawet Denis Suárez. Wraz z powrotem Ivana Rakiticia, Andrésa Iniesty i Andre Gomesa Turanowi będzie bardzo trudno walczyć o miejsce w składzie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (88)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze