Drugi raz z rzędu Barça oficjalnie rozpocznie sezon, mierząc się z Sevillą. Rok temu obie ekipy zagrały ze sobą w Superpucharze Europy w Tbilisi. Blaugrana wygrała 5:4, jednak zwycięstwo nie przyszło jej łatwo, ponieważ drużyna prowadzona przez Unaia Emery'ego zdołała doprowadzić do wyrównania po tym, jak przegrywała już 1:4.
Dwa miesiące później, 3 października 2015 roku, baskijski trener odniósł swoje pierwsze zwycięstwo przeciwko Barcelonie. Kolejne dwa spotkania należały już do Luisa Enrique. Barça wygrała 2:1 na Camp Nou oraz 2:0 w finale Pucharu Króla na Vicente Calderón. Jednak przegrany mecz na Sánchez Pizjuán był już drugim, w którym boisko Sevilli oparło się Katalończykom. Sezon wcześniej padł remis 2:2, mimo prowadzenia Barçy 2:0. Asturyjski trener liczy, że do trzech razy sztuka.
Dwa mecze o niczym jeszcze nie mówią, jednak faktem jest, że Luis Enrique nie wygrał jeszcze na Sánchez Pizjuán. Drugim takim stadionem jest Anoeta. Barça przegrała 0:1 4 stycznia 2015 roku oraz 9 kwietnia 2016 roku.
Niemniej jednak stadion Sevilli dobrze kojarzy się Barcelonie, biorąc pod uwagę nieco wcześniejszą historię. Przed październikową porażką Katalończycy nie przegrali na Pizjuán przez pięć lat. Kolejnej klęski należy szukać 14 sierpnia 2010 roku w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii. Przez kolejne pięć lat Barça trzy razy wygrywała i dwa razy remisowała z Sevilą na wyjeździe.
Komentarze (22)