Luis Enrique: Zdobyte trofea są już przeszłością

Julia Cicha

19 sierpnia 2016, 14:49

21 komentarzy

Luis Enrique wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Betisem, którym Barcelona rozpocznie sezon ligowy 2016/17.

W ciągu dwóch lat dwukrotnie wygraliście ligę. Jak planujesz nadchodzący sezon, czego oczekujesz od zespołu?
Planujemy tak samo jak każde inne rozgrywki, jak rok i dwa lata temu. Bycie aktualnym mistrzem jest na pewno zaletą. Powtarzając wysiłek włożony w grę rok temu, będziemy mogli włączyć się do walki. Zdobycie mistrzostwa jest ukoronowaniem sezonu i bardzo nas motywuje. Pierwszy mecz gramy u siebie z Betisem, w którym zaszło wiele zmian. Mają nowych zawodników, trenera i odmienną filozofię. W zeszłym sezonie osiągali dobre rezultaty i na pewno spróbują się nam postawić.

Obserwując grę Messiego w presezonie oraz Superpucharze Hiszpanii, można zauważyć, że schodzi on z prawego skrzydła i cofnął się do pozycji środkowego pomocnika. Jak to wpływa na grę drużyny oraz pracę trenerów, którzy muszą poukładać zespół?
Leo jest naszym najlepszym piłkarzem i ma dużą swobodę. W zależności od sytuacji na boisku zmienia swoją pozycję. Wpływa to nieco na grę innych zawodników, którzy muszą się do niego dostosować. Gramy tak od kiedy tu jestem, bo dobrze wpływa to na drużynę. Będziemy robić to dalej.

Co najbardziej cenisz w Claudio Bravo?
Myślę, że dałem to już do zrozumienia w trakcie presezonu. W każdym z moich zawodników najbardziej cenię ambicję, którą pokazują nie tylko w meczach, lecz także na treningach.

Zaskoczyła cię dobra adaptacja nowych zawodników? Denis od dawna zna styl Barçy, ale w obronie, gdzie najtrudniej jest się zaaklimatyzować, Umtiti i Digne radzą sobie bardzo dobrze.
Wszyscy grali dobrze. Nie można zobaczyć skutków adaptacji w jednym spotkaniu czy dwóch, to kwestia całego sezonu. W ciągu 90 minut nie można poradzić sobie ze zmianą drużyny, kolegów, miasta. Dobrze, że od początku pokazują, na co ich stać. Myślę, że zawdzięczają to pomocy kolegów. Kiedy do zespołu przychodzi nowy piłkarz, trzeba zaoferować mu taką pomoc, jaką samemu chciałoby się otrzymać w takiej sytuacji. W Barçy tak właśnie jest.

Jutro będziesz miał do dyspozycji jedynie dwóch stoperów, a przez biurokrację nie możesz skorzystać z zawodników Barçy B. Do tego właśnie odnosiłeś się pod koniec poprzedniej konferencji?
Na pewno nie miałem na myśli godziny rozgrywania spotkania z Sevillą, ponieważ o tym decydowała UEFA. Krytykowałem rzeczy, które widziałem, a które mi się nie spodobały. Jeszcze nie wszystko jest potwierdzone, ale chodzi o dobro zawodników i osób zajmujących się piłką nożną.

Nie potwierdzono jeszcze odejścia Bravo, ale osobiście przeszkadzałoby ci ono?
Nie wypowiadam się na temat przypuszczeń.

Sam powiedziałeś, że jesteście faworytami do wygrania ligi. Czy jeśli wygracie ją trzeci raz z rzędu, po tryplecie i dublecie, potwierdzicie hegemonię w hiszpańskim futbolu?
To wszystko przypuszczenia. Zawsze powtarzam, że aktualny mistrz jest faworytem. Mimo to wszyscy zaczynamy od zera. Faworyci są jak zwykle ci sami, choć mogą pojawić się niespodzianki. Trzeba poczekać do końca sezonu, by zobaczyć, kto był najlepszy i grał najbardziej regularnie. Chcemy wygrać ligę trzeci raz z rzędu, co nie zdarzało się często w historii Barçy. Na pewno nie będzie łatwo, bo rywale bedą naciskać.

Czy jutro Bravo rozegra ostatni mecz w Barcelonie?
Nie wiem, powiedz mi.

Barça od lat odnosi sukcesy, robiła to także przed twoim przyjściem. Co roku zadajemy to pytanie, ale w jaki sposób ci zawodnicy znajdują motywację?
Robię to co zwykle. Być może tę drużynę wyróżnia umiejętność rywalizowania na każdym treningu. Jesteśmy dumni z trofeów, które dały wiele radości culés, ale to już przeszłość, a wielka piłka żyje teraźniejszością i najbliższą przyszłością. Teraz musimy zacząć pracować na kolejne trofea. Mamy motywację ze względu na klasę piłkarzy Barçy. Wielu zawodników przychodzi i odchodzi, bo nie jest łatwo pozostać tu na dłużej.

Od przyjścia Guardioli Barça wygrała 6 z 8 lig oraz 3 Ligi Mistrzów. Nie chcę nawiązywać do rywalizacji z Realem, ale Królewscy wygrali tylko jedną ligę i dwie Ligi Mistrzów. Dlaczego Barcelona ma taką przewagę nad wielkimi rywalami w kraju i Europie?
To dzięki piłkarzom, których mamy, i naszej filozofii gry. Wygrywamy lub przegrywamy, ale idea jest zawsze ta sama. Chcemy mieć większe posiadanie piłki, szukać dziur w obronie rywali, grać spektakularnie i z radością. To jest kluczem.

Myślisz, że planując jutrzejsze spotkanie, można wzorować się na zeszłorocznym zwycięstwie 4:0?
Chciałbym, by tak było, ale to się nie zdarzy ze względu na wizję ich trenera. Zmienili się od zeszłego roku, przyszło wielu nowych zawodników. Wzmocnili się i na pewno stworzą nam problemy i mogą zaliczyć dobry sezon.

Powiedziałeś, że masz najlepszy skład w ostatnich trzech latach. Uważasz, że wasi najgroźniejsi rywale wzmocnili się tak samo? Czy ten sezon może być najtrudniejszy dla wszystkich?
Wszystkie sezony ligowe są trudne, gramy wiele spotkań, dużo czynników wpływa na wyniki. Nie chcę oceniać rywali, ale jestem pewny, że są w stanie stawiać sobie takie cele jak my. Wolę skupiać się na mówieniu o Barcelonie.

Chciałbym zapytać o Ardę. Zmienił w swojej grze coś, co sprawiło, że przynajmniej z zewnątrz wydaje się, że gra lepiej niż rok temu?
Nic się nie zmieniło. Cieszę się, że strzela gole, to dobrze dla niego i dla klubu. To prawda, że kiedy gra się dłużej w jakiejś drużynie, jest łatwiej na boisku. Jednak ja widzę takiego samego Ardę jak rok temu.

Zaczynamy kolejny sezon, pozostała jeszcze do rozwiązania sprawa bramkarzy i czwartego napastnika. Jak się czujesz, wolałbyś zamknąć te tematy już wcześniej?
Mam się dobrze, dziękuję za troskę. To normalne, że okienko transferowe jest otwarte do końca sierpnia i pod koniec miesiąca pojawiają się różne potrzeby. Mówię tutaj o wszystkch zespołach. Powtórzę po raz 28: jesteśmy otwarci na wszystko, co wzmocni drużynę.

Dla Urugwajczyków jutrzejszy mecz będzie wyjątkowy, bo wystapi w nim Luis Suárez, a na ławce trenerskiej Betisu zasiądzie Gustavo Poyet. Co możesz o nim powiedzieć? Widziałeś kiedyś jego grę w Realu Saragossa albo którąś z prowadzonych przez niego drużyn?
Oczywiście, że pamiętam czasy, gdy graliśmy przeciwko sobie jako piłkarze. Nie pamiętam zbyt wiele. Nie mogę sobie przypomnieć nic o sobie, a co dopiero o innych. Wiem też trochę o jego pracy w Anglii, jeśli dobrze kojarzę prowadził tam cztery zespoły [Poyet prowadził dwie ekipy w Anglii i AEK Ateny - przyp. red.]. Lubi ofensywny styl gry, granie pressingiem po stracie. Myślę, że jego styl nawet bardziej pasuje do Hiszpanii niż do Anglii. Życzę mu dobrych rezultatów, ale oczywiście nie jutro.

Powiedziałeś, że krytykowałeś to, co ci się nie podobało, ale wypowiedziałeś się mało konkretnie. O co chodzi?
Gdybym chciał być konkretny, to bym powiedział. Gdy wszystko się potwierdzi, rozważę, by was poinformować.

Mówiliśmy, że masz do dyspozycji jedynie dwóch stoperów. Rozważysz wystawienie Sergiego Roberto, jeśli zajdzie taka potrzeba?
Kiedyś wystawiłem na tej pozycji Ivana Rakiticia. Ale tak, rozważałem to. Mam nadzieję, że nie będzie to potrzebne, bo oznaczałoby to kontuzję Piqué lub Umtitiego, ale jest taka możliwość. Rakitić i Roberto nie są przyzwyczajeni do tej pozycji, ale są w stanie na niej zagrać.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze