Chciał oddać ostatnią przysługę klubowi, w którym spędził pięć lat, i słono go to kosztowało. Jasper Cillessen, który dziś przyleci do Barcelony, przeżył wczoraj duże rozczarowanie. Ajax przegrał w Rostowie 1:4 w meczu eliminacji do Ligi Mistrzów.
Rosyjska drużyna ambitnie walczyła o awans do elitarnych rozgrywek i dopięła swego. Ajax grał chaotycznie, nie miał żadnego pomysłu na grę w ataku i raz po raz wystawiał swojego bramkarza na próbę.
Mecz rozpoczął od dobrej interwencji Cillessena w 8. minucie, kiedy to oko w oko z Holendrem stanął Aleksandr Erochin. Niestety była to właściwie jedyna pozytywna akcja, w której uczestniczył Cillessen, co w dużej mierze spowodowane było katastrofalną grą defensywy Ajaksu. W 33. minucie Irańczyk Sardar Azmun nienagannym uderzeniem głową nie dał żadnych szans bramkarzowi wicemistrzów Holandii.
Najgorsze miało jednak nastąpić po przerwie. Choć Ajax potrzebował co najmniej jednej bramki, aby przedłużyć nadzieje na awans do Ligi Mistrzów, to Rostów zdecydowanie walczył o kolejne trafienia, górując nad rywalem, którego dzielą lata świetlne od czasów swojej świetności. Sześć minut po zamianie stron Erochin głową skierował piłkę do siatki po rzucie wolnym z bocznej strony boiska. Tutaj Cillessen mógł zrobić już nieco więcej niż przy pierwszej bramce. W 60. minucie Ekwadorczyk Cristian Noboa podwyższył rezultat, kierując piłkę do siatki udem po dużym zamieszaniu w polu karnym Cillessena. Dzieła zniszczenia dopełnił w 65. minucie Dmitrij Połoz, który dzięki świetnemu prostopadłemu zagraniu znalazł się sam na sam z bramkarzem Ajaksu. Będąc już w polu karnym, minął Cillessena i skierował piłkę do pustej bramki.
Na szczęście dla Jaspera na tym się skończyło. Dla kibiców Barcelony, którzy oglądali ten mecz w telewizji, nie były to zbyt optymistyczne obrazki, chociaż mając na uwadze flegmatyczną grę jego drużyny, ciężko było od niego oczekiwać czegoś więcej. We wczorajszym meczu Cillessen nie zaprezentował też słynnej gry nogami, która jest tak ważnym aspektem w Barcelonie. Aby uniknąć zagrożenia, bramkarz Ajaksu głównie wybijał piłkę długim wykopem. Niewielkim pocieszeniem dla niego i jego zespołu było honorowe trafienie Davy’ego Klaassena, który wykorzystał rzut karny przyznany Holendrom. Najlepszą wiadomością po wczorajszym meczu w Rostowie jest to, że Cillessen nie nabawił się żadnego urazu.
Komentarze (50)